Więcej podobnych artykułów przeczytasz na Gazeta.pl
Daria Ładocha jest dziś mamą dwóch dziewczynek, a wspólnymi zdjęciami z nimi często chwali się na Instagramie. Widać, że mają bardzo dobry kontakt, a influencerka w postach podkreśla, że uwielbia bycie mamą i świetnie odnajduje się w tej roli. Tak, niestety, nie było zawsze. Ładocha gościła w ukazującym się na dzieńdobrytvn.pl cyklu "Intymne rozmowy", gdzie bardzo szczerze opowiedziała o momencie, w którym starsza córka przyszła na świat. Poród Laury był nie tylko trudny, ale też na długi czas wpłynął na psychikę prezenterki.
W wywiadzie Daria Ładocha przyznała, że na sali porodowej usłyszała najgorsze słowa, jakie można w takiej sytuacji usłyszeć. Powiedziano jej, że córka mogła nie przeżyć.
Laurka urodziła się w bardzo trudnym porodzie. Pierwsze słowa, które usłyszałam, były bardzo trudne, czyli że "dziecko prawdopodobnie nie przeżyło porodu" - powiedziała.
Chociaż szybko okazało się, że dziewczynka żyje, prezenterka dowiedziała się, że w wyniku komplikacji mogą pojawić się u niej wady rozwojowe, które mogą ujawnić się w pierwszych kilkunastu miesiącach życia.
Potem, jak mi powiedzieli, że mogą się pojawić różne wady rozwojowe przez pierwsze dwa lata, to ja każdy grymas tego dziecka, każde stęknięcie, wymioty, ulanie traktowałam, że to już jest właśnie to, że trzeba natychmiast jechać do lekarza - relacjonuje.
Podczas udzielonego w "Intymnych rozmowach" wywiadu Daria Ładocha opowiedziała, jak czuje się matka, gdy w pierwszych chwilach po porodzie myśli, że jej dziecko nie żyje.
To, że sama by chciała nie przeżyć. Że to nie dzieje się naprawdę. Dostaje się ataku paniki i obłędu, bo to wszystko nie tak miało być. Przecież miało się urodzić różowe, wspaniałe dziecko, które krzyczy, płacze - my chcemy, żeby już przestało płakać, a tu się okazuje, że jedyną rzeczą, o której marzyłam, to usłyszeć płacz dziecka - zdradziła.
Prezenterka wyznała, że przed urodzeniem Laury nie miała styczności z dziećmi. Gdy dziewczynka pojawiła się na świecie, Ładocha przez pewien czas unikała dotykania córki w obawie, że coś jej zrobi.
Mój Bartek był z nią i prosił, żebym ją dotknęła, a ja bałam się jej dotknąć, że jej coś zrobię. On ją przytulał w każdy możliwy sposób i prosił mnie: "dotknij swojego dziecka", a ja nie potrafiłam - wspomina.
Depresja poporodowa u Darii Ładochy trwała rok. Z jej relacji wynika, że mamą zaczęła być tak naprawdę dopiero wtedy, gdy lekarka powiedziała jej, że z jej dzieckiem wszystko jest dobrze.
Wzięła mnie za fraki, rzuciła mną o drzwi i powiedziała: "z twoim dzieckiem wszystko jest w porządku, zacznij być mamą" i wtedy zaczęłam być mamą, od tego momentu traktuję takie swoje prawdziwe macierzyństwo - dodała.
Daria Ładocha ma dwie córki. Laura ma teraz 13 lat, a Matylda jest młodsza od siostry o cztery lata.
Ralph Kamiński nie gryzł się w język w restauracji Gessler. "Czy pani czupiradło jest tutaj dzisiaj?"
Dzieci Lubomirskiego i Kulczyk na salonach. Tak wyglądają księżniczka Weronika i książę Jeremi
Boczarska nie jest zadowolona z udziału Natsu w "Tańcu z Gwiazdami". "To dla niej ujma"
Przyczepili się do wagi Krupińskiej. Jasno odpowiedziała hejterom
Hillary Clinton zeznawała w sprawie Epsteina. Wyszło na jaw, co powiedziała
Krupa w poruszających słowach o odejściu Piróga z TVN. "Myślałam, że się dogadają"
Córka Zygmunta Solorza jest miliarderką. Mało kto wie, czym się zajmuje
Kosiniak-Kamysz o swoim podwójnym nazwisku. Ujawnił prawdę
Hawking sfotografowany z kobietami na wyspie Epsteina. Rodzina fizyka wydała oświadczenie