Ania Korcz jest córką znanej z serialu "Na Wspólnej" aktorki Anny Korcz. Prawie trzy lata temu wyszła za mąż za Piotra Kalitowskiego. Niedługo później para powitała na świecie swoje pierwsze dziecko - syna Franka. Jak się okazuje, ten już niedługo doczeka się rodzeństwa.
Ania Korcz jest aktywna na Instagramie, gdzie chętnie relacjonuje swoje życie prywatne. Córka znanej aktorki Wielkanoc spędziła wraz z mężem i synem za granicą, czym również od jakiegoś czasu chwali się w sieci. Pod jednym ze zdjęć z plaży zdradziła swoim obserwatorom, że już niedługo urodzi drugie dziecko.
Jeszcze ponad rok temu zastanawiałam się, jak to będzie jak w naszym życiu, pojawi się Franio. Nie podejrzewałam, że tak bardzo je urozmaici, doda tylu kolorów, poustawia je po swojemu, sprawi, że tak wiele pięknego się wydarzy. W tym roku w naszym życiu pojawi się kolejny cud, nowa miłość i nowe wyzwanie. Drugi raz zostanę Mamą - napisała pod postem Ania Korcz.
Ania Korcz przyznała, że wraz z mężem mają rodzeństwo i nie wyobrażają sobie, żeby ich syn był jedynakiem.
Sami posiadając Rodzeństwo, nie wyobrażaliśmy sobie, aby Franio był sam. A co nas czeka? Tego nie wie nikt. Z pewnością kolejna wielka przygoda - dodała.
Pod postem pojawiła się cała masa gratulacji dla pary, do których Plotek oczywiście się dołącza.
Szokujące słowa Woydyłło o Świątek. Psycholog: Przekroczenie granic
Spojrzała na najnowszą stylizację Nawrockiej. "Subtelnie podkreśla rolę gospodyni"
Flagowy okręt Polsatu tonie? "Taniec z gwiazdami" ma problem, którego nie da się dłużej ignorować
Był uzależniony od alkoholu i pornografii. Pomógł mu Bóg. "Jedno zdanie uratowało mi życie"
Kolejna rewolucja w Polsacie. Po 15 latach z anteny znika "dziecko" Solorza
Klaudia El Dursi otworzyła drzwi do swojej willi. Czaruje fanów "beżowym królestwem"
Miała śmiertelnie potrącić Polkę przed klubem w Londynie, a teraz stanęła przed sądem. Wiadomo, co się wydarzyło
Kiedy pierwszy raz zabił, miał 17 lat. "Wampir z Krakowa" twierdził, że "zadawanie bólu jest dziełem sztuki"
Aleksandra Sarna: Pokazywali mnie palcem na ulicy i mówili: O, to ta gruba z "Rozmów w toku"