"Kuchenne rewolucje". Jedna z restauratorek, które wzięły udział w programie, zażyła tabletki nasenne, wcześniej podając je również swoim dzieciom. Śledczy początkowo brali pod uwagę próbę samobójczą. "Fakt" informuje, że wydarzyło się to 5 grudnia ubiegłego roku, kiedy to matka z dwiema córkami zostały przyjęte w jednym z zielonogórskich szpitali. Jak dowiedział się Plotek.pl, decyzją prokuratury we wrześniu śledztwo w tej sprawie zostało umorzone.
Według opinii powołanego w tej sprawie biegłego rodzaj środków farmaceutycznych i ich ilość wskazywały, że w żadnym wypadku nie doszłoby nie tyko do śmierci dzieci, ale nawet to utraty zdrowia. To była minimalna ilość i w dodatku środki były na tyle nieszkodliwe, że nie zostały spełnione warunki, żeby podtrzymać zarzut - powiedział w rozmowie z Plotek.pl rzecznik prasowy zielonogórskiej okręgowej, prokurator Zbigniew Fąfera.
Według nieoficjalnych informacji, do których dotarł Plotek.pl, kobieta najprawdopodobniej nie miała zamiaru zrobić krzywdy ani sobie, ani dzieciom, a jedynie usiłowała w ten sposób zwrócić uwagę męża. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się też, że kobieta jest właścicielką lokalu, w którym kręcono jeden z odcinków "Kuchennych rewolucji".
JZ
Wygląda jak z butiku, a to Sinsay. Komplet w dwóch kolorach za mniej niż 100 złotych
Tak Kaczyński przywitał się z Dobrosz-Oracz. Wszystko się nagrało
Restaurator żałuje udziału w "Kuchennych rewolucjach". Padły mocne słowa
Kossakowski wybrał życie z dala od show-biznesu. Tym się dziś zajmuje 54-latek
Miszczak "otworzył puszkę Pandory". Ekspertka tłumaczy, dlaczego mógł zrobić to właśnie teraz
14 kwietnia Prokop wydał oświadczenie. Po 20 latach wspólnego życia rozstał się z żoną
Pokazali, co zrobiła Meghan podczas wizyty w Australii. Internauci rozjuszeni
Baron miał podróżować z dzieckiem? Policja przekazuje nowe informacje ws. wypadku
Gessler publikuje zdjęcia, które wcześniej usunęła. "Legendy o piciu wyssane z palca"