Kwaśniewska pokazała poruszające nagranie. Badach nie krył łez

Aleksandra Kwaśniewska i Kuba Badach mają za sobą wzruszające chwile. Wieczór w Birmingham na zawsze pozostanie w ich pamięci. Wszystko przez wyjątkowy koncert.
Kwaśniewska pokazała poruszające nagranie. Badach nie krył łez
KAPIF

Aleksandra Kwaśniewska i Kuba Badach są jedną z najpopularniejszych par rodzimego show-biznesu, a wielu śledzi ich losy w mediach społecznościowych. Para wybrała się do Wielkiej Brytanii - a konkretnie do Birmingham, i nie był to bezcelowy wypad. Małżonkowie mieli okazje usłyszeć na żywo Steviego Wondera. Jeszcze przed wydarzeniem Badach zachwycał się amerykańskim wokalistą. Teraz refleksjami podzieliła się Kwaśniewska, publikując w sieci nagranie z koncertu. 

Zobacz wideo Badach przygadał Skolimowi. Posłużył mu cytat Zbigniewa Wodeckiego

Aleksandra Kwaśniewska i Kuba Badach bawili się na koncercie Steviego Wondera. Muzyk nie krył łez

Jeszcze przed tym, zanim para wybrała się na koncert, Badach wspominał pierwszy występ Wondera, który miał okazję zobaczyć na żywo. "Trochę to do mnie nie dociera... za chwilę zobaczę koncert Steviego Wondera po raz drugi w życiu. Pierwszy był w 1989 r...." - pisał w mediach społecznościowych. Potwierdzeniem tego, że dla Badacha było to wielkie przeżycie, jest nagranie, które na Instagramie opublikowała jego żona. Widzimy na nim bowiem piosenkarza ze łzami w oczach. Następnie mogliśmy zobaczyć kilka ujęć z wydarzenia. "Dwa dni w podróży, jeden dzień w Birmingham, ale serce rozgrzane na długie miesiące. Stevie składa się z muzyki i miłości. Dla nas od dawna najlepszy z najlepszych. No i udawania, że jak mawia mój mąż: na scenę nie trzeba wjeżdżać na koniu" - napisała Kwaśniewska. 

 

Aleksandra Kwaśniewska usłyszała to od męża. Nie mogła uwierzyć, że to powiedział 

Niedawno mogliśmy zobaczyć Kwaśniewską i Badacha w odcinku "Szansy na sukces". Tam właśnie zostali zapytani o to, czy się spierają. Wówczas dziennikarka podzieliła się anegdotą z początku ich zawodowej współpracy. - Być może on się tego boi i dlatego się nie odzywa - stwierdziła. - Raz popełniłam ten błąd na samym początku, że Kubie jakieś tam pierwsze parę wersów, które mi przyszły do głowy, przeczytałam, a Kuba powiedział: "Nie, nie, ta piosenka nie jest o tym". I miałam: "Do żony, tak?". Zamroziłam go spojrzeniem, bo Kuba głośno przełknął ślinę i to się więcej nie powtórzyło - relacjonowała, a widownia zaczęła klaskać. - Nie wiem, czy się brawa należą - skomentował to rozbawieniem Badach.

Więcej o: