Wszyscy mówią o wpadkach nowej rzeczniczki Białego Domu. "Największym problemem było..."

Katie Zacharia oficjalnie została nową rzeczniczką Białego Domu. Pierwsze wystąpienie kobiety wywołało spore poruszenie. O jego ocenę poprosiliśmy ekspertkę.
Katie Zacharia
Fot. REUTERS/Kevin Lamarque

13 października Katie Zacharia po raz pierwszy wygłosiła przemówienie w roli nowej rzeczniczki Białego Domu. Kobieta zastąpiła Karoline Leavitt, która odeszła ze stanowiska ze względu na sprawy rodzinne. Zacharia zabrała głos podczas spotkania z dziennikarzami, deklarując przy tym m.in., że zamierza promować program Donalda Trumpa w wyborach uzupełniających do Kongresu. Internauci nie ocenili wystąpienia kobiety zbyt pozytywnie. Jak wypadła w oczach specjalistki? W rozmowie z Plotkiem nad tym tematem pochyliła się Anna Kulma, trenerka wystąpień publicznych.

Zobacz wideo Wpadka Katie Zacharii, nowej rzeczniczki Białego Domu. Pomyliła męża z Trumpem

Katie Zacharia nie wypadła najlepiej podczas pierwszego wystąpienia. "Tęsknimy za Karoline"

Jak się okazało, użytkownicy mediów społecznościowych zwrócili uwagę przede wszystkim na czytanie z kartki przez Zacharię oraz jej pomniejsze wpadki. Większość zaczęła komentować fakt, iż w pewnym momencie kobieta pomyliła Donalda Trumpa ze swoim mężem. Odpowiadała wówczas na pytanie o pogodzenie obowiązków zawodowych z wychowywaniem dzieci. - Mój prezydent… Och, przepraszam, mój mąż! To dobre! Mojego męża nie ma tutaj - skomentowała Zacharia, śmiejąc się. 

Co ciekawe, anonimowa osoba z otoczenia Donalda Trumpa miała stwierdzić w rozmowie z CNN, że dostrzegają już różnice między nową rzeczniczką a Karoline Leavitt. - Bez wątpienia tęsknimy za Karoline - skomentował informator.

Tak Katie Zacharię oceniła ekspertka. "Potęguje wrażenie niepewności"

- Największym problemem podczas tego wystąpienia było to, że Katie Zacharia całą mowę przeczytała, a nie była to długa wypowiedź. To tym bardziej zaskakujące, bo znacznie odbiega od "amerykańskiego stylu przemówień" rozumianego jako umiejętność swobodnego i ekspresyjnego zabierania głosu - zauważyła na starcie Anna Kulma. Specjalistka również odniosła się do komentarzy na temat przemówienia rzeczniczki.

- Widzę, że media opisują to wystąpienie jako "dziwne" i myślę, że mają rację. Zacharia co jakiś czas patrzyła na publiczność z uśmiechem, ale przez większość wystąpienia dość nerwowo przechodziła z nogi na nogę. Kilkukrotnie poprawiała też włosy, co tylko potęguje wrażenie niepewności. Na pewno po tym przemówieniu amerykańska prasa czeka na kolejne, żeby zweryfikować kompetencje rzeczniczki i zobaczyć, czy pierwsze wrażenie zostanie zatarte - podsumowała ekspertka w rozmowie z Plotkiem.

Więcej o: