Paweł Małaszyński gorzko o swojej karierze. "Nie jestem zapraszany"

Paweł Małaszyński przez wiele lat był jednym z topowych aktorów. W wywiadzie dla serwisu "WP kultura" przyznaje jednak, że nie jest zadowolony z tego, jak potoczyła się jego kariera.
Paweł Małaszyński gorzko o swojej karierze. 'Nie jestem zapraszany'
fot. KAPIF

Paweł Małaszyński największą rozpoznawalność zyskał dzięki serialowi "Magda M." Miał on emisję w latach 2005-2007, a aktor wcielał się w nim w Piotra Korzeckiego, ukochanego tytułowej Magdy, którą grała Joanna Brodzik. Chociaż wziąż pojawia się w filmach i serialach, nie jest do końca zadowolony z kariery i przyznał, że w pewnym momencie został zepchnięty na boczny tor.

Zobacz wideo Małaszyński o roli w "Na dobre i na złe". Zdradza, jak to jest grać lekarza

Paweł Małaszyński o castingach. "W pewnym momencie zaczęli przychodzić nowi, młodzi"

Paweł Małaszyński po "Magdzie M." zaczął dostawać podobne role, które odrzucał - nie chciał zostać zaszufladkowany jako serialowy amant. W programie "Kultura WPełni" przyznał, że w pewnym momencie przestał być tak często zapraszany na castingi, a propozycji było coraz mniej. "W pewnym momencie zaczęli przychodzić nowi, młodzi, być może zdolniejsi. Gdzieś tam rzeczywiście nie zauważyłem tego momentu, gdzie zjechałem na boczny tor w pewien sposób. Może gdzieś tam mój wizerunek został już wyeksploatowany" - wyznał. Zapytany o castingi, szczerze odpowiedział:

Nie, po prostu nie jestem zapraszany. (...) Od ostatniej dekady byłem może dwa, trzy razy.

Paweł Małaszyński gorzko o tym, jak potoczyła się jego kariera. "Zawiodłem siebie samego"

Paweł Małaszyński w programie "Kultura WPełni" dodał, że przez pewien czas jego kariera układała się tak, jak sobie to założył. "Ewidentnie szedłem po prostu jak burza. Aż w pewnym momencie wychyliłem się za bardzo z tego pociągu i przywaliłem w semafor. Przywaliłem w semafor i zostałem na tym bocznym torze, czego się nie spodziewałem" - wyznał. "No, tutaj mogę powiedzieć śmiało, że zawiodłem siebie samego. Też otaczałem się ludźmi, którymi nie powinienem się otaczać" - dodał.

Małaszyński jednak wciąż ma nadzieję, że nie osiągnął zawodowo jeszcze wszystkiego. Wciąż liczy na to, że dostanie ciekawą propozycję, która go usatysfakcjonuje. "Cały czas wierzę, że przyjdzie fantastyczna rola, czy w serialu, czy w filmie. Wierzę, że ktoś znajdzie mnie, złamie nagle i będzie nowe rozdanie" - powiedział.

Więcej o: