Wizyty w restauracjach bywają kosztowne - i nie jest to wyłącznie wynik wysokich cen dań. Coraz częściej właściciele lokali gastronomicznych decydują się na doliczenie opłaty serwisowej, a kwestia ta stała się niezwykle elektryzującym tematem w kraju. Polacy nie są zadowoleni, że do rachunku dolicza się również obsługę. Zwykle opłata oscyluje wokół dziesięciu procent, ale niektórzy restauratorzy idą o krok dalej. Przekonał się o tym Maciej Krul, który nie krył niezadowolenia po przeczytaniu menu jednego z lokali.
Maciej Krul, który działa w sieci jako BlejtramTv, udał się do restauracji. Opublikował zdjęcie menu, z którego mogliśmy wyczytać, że m.in. za sernik baskijski trzeba zapłacić w lokalu 24 zł, za fondant czekoladowy za 26 zł, a za trzy gałki lodów rzemieślniczych 20 zł. Uwagę przykuwał jednak napis zamieszczony na samym dole kartki. "Do rachunku doliczana jest opłata serwisowa w wysokości 20 proc." - zapisano w menu. Sprawa oburzyła Krula na tyle, że zdecydował się opisać sprawę w mediach społecznościowych.
"I tak to, moi kochani, powinno wyglądać. Ładnie w menu podkreślone, że właścicielami restauracji są jakieś pazery, więc wiem od razu, żeby podziękować i wyjść, a nie jak kiedyś, że dowiedziałem się dopiero, jak zapłaciłem. Co prawda napisane dopiero na ostatniej stronie, więc jak ktoś tam nie dotrze, to i tak będzie zdziwiony, jak dostanie rachunek" - czytamy w poście internetowego twórcy.
Krul obliczył, ile musiałby zapłacić za serwis, jeśli przyszedłby z osobą towarzyszącą. "Policzyłem, że za obiad dla dwóch osób w tym miejscu, razem z napojami, zapłaciłbym około 150 zł. Przy dwudziestu procentach za serwis, musiałbym dodatkowo zapłacić trzy dychy, żeby mi ktoś to przyniósł do stolika. Dziękuję bardzo" - pisał z oburzeniem. "I nie chodzi o to, że mnie nie stać, albo że jestem złotówa, po prostu nie jestem jeleniem dającym się doić przez Januszy biznesu" - dodał na koniec.
W komentarzach pod postem od razu zawrzało, a internauci byli oburzeni faktem, że właściciel umieszcza taką informację w niewidocznym miejscu. Część podkreślała również, że opłata serwisowa to absurd. "Dla mnie to powinno być zweryfikowane przez jakiś UOKiK", "Jeśli restauracja chce dać możliwość wyższych pensji pracownikom, to niech im więcej płaci", "Branża restauracyjna usilnie próbuje wykazać, że są lepsi od innych i należy im się dodatkowe wynagrodzenie za właściwe wykonanie usługi", "Ja w takim wypadku wstaję i wychodzę. Napiwek to dobra wola za miłą obsługę, a nie żadna opłata serwisowa" - czytamy w komentarzach.
Awantura na antenie TV Republiki. Politycy zaczęli się obrażać. "Nie będę rozmawiał z..."
Syn Villas zajmuje się jej grobem. Wyznał, co na nim znalazł. "To było trudne do zaakceptowania"
Paweł Małaszyński gorzko o swojej karierze. "Nie jestem zapraszany"
Wcielił się w Jana Borysewicza w głośnym filmie. Aktor jest synem legendy TVP
Niezgoda musiała zwalniać pracowników. Do dziś pamięta ich twarze. "To nie dawało mi spać"
W szkole nazywali ją "ruską agentką". Książkiewicz wróciła do bolesnych wspomnień
"Na wszelki wypadek". Damięcka pokazała mocną grafikę z okazji Dnia Nauczyciela
W sklepach drożyzna, w portfelach pustka. Jak zaoszczędzić? Paruzel i Ładocha mają na to sposoby
Będzie drugi ślub Michała Wiśniewskiego i Mandaryny? Muzyk rozwiał wątpliwości