Najpierw rozstanie Stachowiaków, potem powrót. W sieci fala oskarżeń o "ustawkę"

Adam Stachowiak z "The Voice of Poland" ponownie znalazł się w centrum zainteresowania internautów. Wokalista, który w styczniu 2026 roku poinformował o rozstaniu z żoną Anną, właśnie ogłosił, że postanowili dać sobie jeszcze jedną szansę.
Adam i Anna Stachowiakowie
instagram.com/adamstachowiakofficial

Na początku roku Adam Stachowiak publicznie przekazał, że jego małżeństwo przechodzi kryzys i wraz z żoną podjęli decyzję o rozstaniu. W późniejszych wypowiedziach przyznał się również do zdrady emocjonalnej, która miała być jednym z powodów rozpadu relacji. Jego żona Anna nie komentowała szerzej tych słów, podkreślając jedynie, że "temat jest już zamknięty". Wygląda jednak na to, że zaszły w tej kwestii zmiany.

Zobacz wideo Najtrudniejsze rozwody polskich gwiazd. Oni nie potrafili rozstać się z klasą

Adam Stachowiak ogłosił, że z żoną wrócili do siebie. "Postanowiliśmy zawalczyć"

15 kwietnia na profilu pary pojawił się wspólny wpis, w którym poinformowali, że postanowili się pogodzić i kontynuować relację. Podkreślili jednocześnie, że nie zamierzają szeroko komentować swojej decyzji i chcą ograniczyć medialne dzielenie się życiem prywatnym. "Postanowiliśmy zawalczyć. Nie będziemy tego tłumaczyć ani rozkładać na czynniki pierwsze. Chcemy tylko, żebyście mieli jasność. Łączy nas dziesięć lat wspólnego życia, miłość, trójka wspaniałych dzieci i to, co najważniejsze - przysięga, którą sobie złożyliśmy, przyjmując Sakrament Małżeństwa prawie półtora roku temu" - napisał Adam Stachowiak w mediach społecznościowych. 

Wokalista przyznał, że ostatnie miesiące nie należały do najłatwiejszych i były dla nich dużą próbą. "To dla nas więcej niż jeden kryzys. Ostatnie miesiące były dla nas ogromną lekcją. Jednym z naszych najważniejszych postanowień jest ochrona życia prywatnego" - przekazali.

Burza w komentarzach po wpisie Adama Stachowiaka. "Szopka zrobiona dla kariery"

Decyzja o powrocie do siebie nie spotkała się jednak z jednoznacznie pozytywnym odbiorem. Pod wspólnym postem szybko pojawiły się krytyczne komentarze internautów, którzy sugerują, że wcześniejsze ogłoszenie rozstania mogło być elementem strategii medialnej i promocyjnej.

"Kogoś to zaskoczyło? Od razu wiedziałam i mówiłam to innym, że po wyprzedaniu książek będzie powrót do siebie", "Jakie to było przewidywalne. Szopka pod publikę, dla sprzedaży i nagle wielki powrót, bo 'tak się kochacie'. Szkoda tylko, że niektórzy jeszcze się na to nabierają", "Książki wyprzedane, to i miłość wróciła", "Słabe zagranie pod zasięgi. Ogłosić rozstanie, żeby podbić zasięgi, a potem szybko wrócić do siebie - to zwykłe granie na emocjach obserwatorów" - czytamy pod postem.

 
Więcej o: