Blondino Latino odniósł się do zaczepek fanów i sugestii, że jest w związku z Olą Kotwicą. Jeden komentarz uczestnika programu "Hotel Paradise" wystarczył, aby rozwiać wszelkie wątpliwości. Internauci tym razem się pomylili.
Po tym, jak Ola z programu "Love Island" zamieściła na swoim Instagramie zdjęcie, na którym widać dłoń tajemniczego mężczyzny, internauci postanowili dowiedzieć się, kim jest druga połówka celebrytki. Podejrzenia padły na Blondino Latino, którego dobrze znajdą widzowie "Hotelu Paradise". Fani rozpoznali go po... zegarku.
Chociaż Ola nie odpowiedziała na komentarze obserwatorów, to zrobił to Blondino. Mężczyzna rozwiał wszelkie wątpliwości dotyczące ich relacji, twierdząc, że są tylko przyjaciółmi.
To moja koleżanka - napisał Blondino.
Para wybrała się razem na wesele przyjaciółki Oli, ale wygląda na to, że Blondino był tylko osobą towarzyszącą.
Przypomnijmy, że mężczyzna zdobył popularność w sieci dzięki udziałowi w pierwszej edycji "Hotelu Paradise". W programie stworzył wiele relacji, jednak do finału dotarł z Martyną, z którą łączyła go tylko przyjaźń.
Z kolei Ola była uczestniczką drugiej edycji "Love Island". W hiszpańskiej willi stworzyła relację z Rafałem i chociaż para dostała się do finału, to nie udało się jej wygrać show. Po programie ich związek się rozpadł.
Słynnemu aktorowi puściły hamulce. Uderzył w Trumpa. "Zniszczony człowiek"
Michał Wiśniewski wprost o przyszłości z Mandaryną. "Niczego sobie nie obiecujemy"
"Czy podziękowałaś swojemu mężczyźnie za dziecko?". Karol z TikToka pyta, a ja mu odpowiadam. Nie tylko ja. "Ale dzban"
Indonezyjska influencerka zszokowana jazdą pociągiem w Polsce. "Aż boisz się oddychać"
Partie polityczne rozbrykały się na TikToku. "To nie zastąpi wiarygodności"
Grały w "Gotowych na wszystko". Jedna trafiła do więzienia, a losy pozostałych też mogą zaskoczyć
Nawrocki napisał do Dymnej z okazji jej 75. urodzin. Zwrócił uwagę na konkretną rzecz
Tak mieszkają Urbańska i Józefowicz. Wnętrza jak z innej epoki to dopiero początek
Obejrzałam pierwszy odcinek "Jestem jaki jestem". Nie sądziłam, że tak się to skończy