Od 23 do 25 maja trwał w Sopocie Polsat Hit Festiwal. Publiczność miała okazję przypomnieć sobie klasyczne przeboje, do których od dziesięcioleci bawią się pokolenia podczas koncertu "Gdzie się podziały tamte prywatki". Na scenie mogliśmy zobaczyć takie gwiazdy jak m.in. Marylę Rodowicz, zespół Kombi, Dodę, Urszulę i Wojciecha Gąssowskiego. Ostatni z wymienionych artystów znalazł dla nas chwilę na rozmowę. Marcin Wolniak z redakcji Plotka miał okazję podpytać wokalistę o jego relacje z Kaliną Jędrusik.
Wojciech Gąssowski to prawdziwa legenda polskiej sceny muzycznej. Jego przeboje takie jak m.in. "Gdzie się podziały tamte prywatki" czy "Zielone wzgórza nad Soliną" nuciła swego czasu cała Polska. Podczas koncertu Polsatu, który promowany był jego słynnym utworem, wokalista zaśpiewał na scenie właśnie piosenkę o hucznych domowych imprezach. W trakcie kariery muzyka równie głośno było o jego płomiennych romansach. W młodości artysta był szaleńczo zakochany w Kalinie Jędrusik.
Zazwyczaj Gąssowski unika pytań dotyczących życia prywatnego, ale w rozmowie z Marcinem Wolniakiem z redakcji Plotka odrobinę się otworzył. Powiedział m.in., co sądzi o występie Krzysztofa Zalewskiego, który w filmie o Kalinie Jędrusik wcielił się właśnie w niego. Gąssowski był bardzo powściągliwy w ocenianiu umiejętności aktorskich kolegi z branży. - Ja nie jestem recenzentem. Widziałem ten film, ale nie potrafię recenzować filmów. Zwłaszcza jakieś indywidualne role, nie znam się kompletnie na tym - podkreślił. Nasz redaktor zapytał także wokalistę o jego relację z Kaliną Jędrusik i czy ich relacja wyglądała tak, jak pokazano to w filmie "Bo we mnie jest seks".
Prawda tak, ale było trochę rzeczy nieprawdziwych
- podsumował Gąssowski.
Drugi Dzień Polsat Hit Festiwalu wyróżnił się wyjątkowym występem. Na zakończenie koncertu "Gdzie się podziały tamte prywatki" z udziałem Wojciecha Gąssowskiego artyści pojawili się razem na scenie, aby oddać hołd Beacie Kozidrak i zespołowi Bajm. Jak podkreślił prowadzący, Krzysztof Ibisz, trudno wyobrazić sobie koncert z największymi polskimi przebojami bez udziału Beaty Kozidrak. Niestety wokalistka nie mogła pojawić się na wydarzeniu, więc w Oporze Leśnej wybrzmiała "Biała armia" w wykonaniu m.in. Dody, Ralpha Kamińskiego, Kuby Badacha, zespołu IRA, Grzegorza Skawińskiego i Mietka Szcześniaka. Więcej przeczytasz tutaj: Gwiazdy oddały hołd Beacie Kozidrak. Widzowie zwrócili uwagę na jedno
Gwiazdor disco polo trafił do szpitala podczas zagranicznych wakacji. Teraz mówi o kosztach
Litewka zginął pod kołami jego samochodu. Prokuratura ujawnia, kto wpłacił 40 tysięcy złotych kaucji za kierowcę
Siostra księżnej Kate narobiła długów. Musiała sprzedać posiadłość
Sąsiadka Łatwoganga w windzie wpadła na Dodę. Tak zachowywała się wokalistka
Lanberry ujawnia kulisy zarobków. Mogłaby przestać występować na scenie? Wspomniała o tantiemach
Mentorka z "Projekt Lady" była agentką Cichopek i Hakiela. Wyjawiła prawdę o ich współpracy
Poruszające wyznanie Malwiny Wędzikowskiej o chorobie. "Ona mi zabrała możliwość macierzyństwa"
Zamieszanie w "Mam talent!". Zrezygnowali w ostatnim momencie przed finałem. Wiadomo, co się stało
Weronika Schreiber ujawnia prawdę o finansach w małżeństwie. To powiedziała o intercyzie