Zobaczył ją na basenie i się zakochał. Urodziła syna, a on odszedł do innej. "Nie miałem wyrzutów"

Barbara Sobotta była nazywana Marilyn Monroe polskiego sportu, a Jan Nowicki dopiero wkraczał do świata filmu. Poznali się na basenie i między nimi od razu zaiskrzyło. Choć mieli piękną historię, aktor docenił ukochaną dopiero po jej śmierci.

Barbara Sobotta była dwukrotną mistrzynią Europy w lekkoatletyce i trzykrotną olimpijką. Zanim poznała Nowickiego, dwa razy wychodziła za mąż. Jana spotkała przypadkiem na jednym z krakowskich basenów. Był to rok 1970. On popijał wódkę w towarzystwie kolegi, a ona właśnie kończyła pływać. "To będzie matka mojego dziecka" - powiedział aktor, gdy zobaczył Basię.

Zobacz wideo Wybitni aktorzy, którzy nie zagrali w wybitnych produkcjach [MUSIMY O TYM POGADAĆ]

Jan Nowicki i Barbara Sobotta byli razem kilka lat. Zostawił ją dla innej kobiety

Między Nowickim a Sobottą wybuchło gorące uczucie. Nie zamierzali jednak sformalizować związku. Nie myśleli o ślubie, nawet gdy po trzech latach znajomości na świat przyszedł ich syn Łukasz. Chociaż ze strony Jana była to miłość od pierwszego wejrzenia, nie przetrwała upływu czasu. "Rodzice żyli ze sobą ze cztery, pięć lat, burzliwie zapewne. Pamiętam, że zawsze byliśmy z mamą sami, więc musieli się rozstać, jak byłem bardzo mały" - wspominał Nowicki junior. Aktor odszedł od sportsmenki i związał się z Ireną Paszyn. Po latach przyznał, że nie potrafił skupić się na jednej relacji. Był też u szczytu kariery i chciał rozwijać się zawodowo. "Nie miałem wtedy wyrzutów sumienia, że zaniedbuję syna. Zapamiętałem, że facet ma ciężko pracować, a potem może się napić" - mówił.

 

Nowicki żałował swojego zachowania. Napisał do Barbary pożegnalny list

Po rozstaniu z Janem Nowickim Barbara z nikim się już nie związała. Poświęciła się wychowywaniu syna. - Najważniejsze, co dostałem od mamy, to czułość, wrażliwość i empatia - wyznał Łukasz. W pewnym momencie Sobotta zaczęła mieć problemy ze zdrowiem. Zerwane ścięgno Achillesa uniemożliwiło jej kontynuowanie kariery sportowej. Potem doszła przepuklina, cukrzyca i chora tarczyca. Kobieta zmarła nagle, 21 listopada 2000 roku, chwilę przed 64. urodzinami. Jan postanowił napisać wtedy list i przeprosić Barbarę za dawne czasy.

Ze smutkiem stwierdzam po czasie, jak cię zaniedbałem. Dzisiaj, mimo, a może właśnie dlatego, że cię już nie ma, uśmiechasz się tamtym uśmiechem i całujesz tamtymi ustami. Nie gniewaj się tam na mnie. Raczej lituj. Kochałem cię kiedyś. Do zobaczenia, dziewczyno

- pisał. Gwiazdor zmarł 22 lata później, 7 grudnia 2022 roku. Przyczyną był zawał serca. Łukasz Nowicki zawsze ciepło wspomina swoją mamę. Żałuje, że nie zdążył spędzić z nią więcej czasu. "Kupiłem mamie telewizor, w planach miałem piecyk gazowy, obiecałem jej wakacje na Seszelach. Słowem: rozpocząłem w mojej głowie plan rewanżu za lata, które oddała mnie. Nie zdążyłem, niestety, odwdzięczyć się jej za wszystko" - przyznał.

Tęsknisz za kimś z przeszłości?
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.