Nie żyje Stanisława Ryster. Miała 81 lat. Prezenterka prowadziła "Wielką grę" w latach 1975-2006. Po niespodziewanym zwolnieniu z TVP nie przyjmowała żadnych zaproszeń na wywiady, np. w telewizjach śniadaniowych i nie pojawiała się publicznie. Wyjątek zrobiła jednak dziesięć lat później, gdy zgodziła się reklamować jedną z firm ubezpieczeniowych. Spot z jej udziałem był nagrany w konwencji jej słynnego programu TVP2. Ryster nie tylko siedziała w nim w taki sam sposób z charakterystycznym ułożeniem nóg na bok, ale i była identycznie wystylizowana. "Witam serdecznie. Mam dziś dla państwa tylko jedno pytanie i wiele ciekawych informacji. O to pytanie: Czy i jak zabezpieczyli państwo przyszłość swoich bliskich?" Ja już to zrobiłam i wybrałam bezterminowe ubezpieczenie na życie" - mówiła na początku reklamy. Wyglądała w niej tak, jak jeszcze dekadę wcześniej, gdy ostatni raz prowadziła "Wielką grę", co przykuwało wzrok i wzbudzało pozytywne komentarze internautów. Zdjęcia z tej reklamy, która okazała się ostatnim występem Stanisławy Ryster w telewizji, znajdziesz w naszej galerii powyżej.
Stanisława Ryster bardzo przeżyła zakończenie "Wielkiej gry". W 2016 roku mówiła w "Fakcie" o planach jej reaktywacji. - Zadzwonił do mnie dyrektor Dwójki i poprosił o powrót. A ja spytałam, po co przywracać ten program, skoro w tych czasach nikt tego porządnie nie zrobi. Gdy ściągali "Wielką grę" z anteny, to było mówione, że lada moment zostanie wprowadzony nowy teleturniej wiedzowy. No i we wrześniu minie dziesięć lat i ja nie widzę tego wspaniałego teleturnieju. W TVP myśleli, że taki mądry program da się stworzyć ot tak. Usłyszałam, że TVP mimo wszystko bardzo chce reaktywacji "Wielkiej gry". Pan Chmiel powiedział, że się nie podda i będą jeszcze do mnie dzwonić. Nie przykładam do tego jednak żadnej wagi. Tym bardziej że nie mam na to wpływu. Narobię sobie nadziei, a potem nic z tego nie wypali, tak jak z tego programu, który miał mnie zastąpić. Szkoda moich nerwów, ja już się nadenerwowałam. Bardzo trudno byłoby im się do tego porządnie przygotować - mówiła. Wtedy powołano nawet redakcję, która pracowała nad powrotem programu. Niestety, nic z tego nie wyszło, co nie dziwiło prezenterki. - Tacy byli mądrzy i mnie zdjęli z wizji, to niech teraz zrobią dobry nowy teleturniej wiedzowy, a nie kolejny tani, dziadowski program, gdzie jest blichtr i poklepywanie po ramionach. Mnie się pewne rzeczy nie podobają i swoich poglądów nie zmienię - mówiła.
Później w 2019 roku o powrocie nowych odcinków "Wielkiej gry" przebąkiwał ówczesny prezes TVP Jacek Kurski. - Zaczynam się zastanawiać - nie ukrywam, że po namowach przez ludzi, którzy są dla mnie autorytetem w dziennikarstwie i mediach - namawiają mnie na to, aby do kanału tematycznego np. TVP Historia wrzucić "Wielką Grę". Zabawę w wolnym tempie dla inteligencji. Wiadomo, że to nie jest program, który może zrobić wynik, ale aby pokusić się o pozytywny resentyment na kanale tematycznym - stwierdził Kurski w rozmowie z Wirtualnymi Mediami.
Stanisława Ryster doceniała Jacka Kurskiego, choć nigdy razem nie pracowali. - Zawsze wobec mnie bardzo dobrze zachowywał się prezes Jacek Kurski. Pamiętał o mnie i dostawałam od niego na Boże Narodzenie czy Wielkanoc kartki z życzeniami świątecznymi. I to nie takie, które wysyłają do emerytów, czyli wszystkie takie same. On mi je osobiście pisał - opowiadała w "Fakcie".
Skolim przekazał wieści ws. swojej stacji benzynowej. Wszystko przez sytuację na Bliskim Wschodzie
Facebook zablokował nową grafikę Damięckiej. Ta dosadnie skomentowała
Monika Miller zafundowała sobie lifting tygrysi. Dziś pokazała zdjęcia przed i po
Macron przeszła pilną operację. Córka ujawniła szczegóły
Zarzucali im, że nie zaczynali od zera. Terrazzino przemówił po odcinku "TzG"
Tak dziś mieszka Maciej Pela. Kuchnia to jego królestwo
Wieczorem nadeszły nowe wieści o córkach Andrzeja. Szok, kto zaoferował im pomoc
Nawrocka złożyła życzenia mężowi i pokazała ich stare zdjęcie. Tak kiedyś wyglądali
Mark Zuckerberg zamieszka w "bunkrze miliarderów". Nawet Bezos nie zapłacił tyle za willę