Stanisława Ryster to niekwestionowana ikona TVP, która przez dekady prowadziła "Wielką grę". Niestety po tym, jak w 2006 roku program zniknął z anteny, dziennikarka zniknęła z mediów. Teraz poproszona przez Plotka o komentarz ws. rewolucji w jej byłej stacji, zabrała głos. Od 20 grudnia, czyli od dnia, w którym w TVP władzę przejęła nowa władza, codziennie dowiadujemy się o zmianach. Co o tym sądzi legendarna gwiazda Telewizji Polskiej? Niespodziewanie po wielu krytycznych komentarzach z ostatnich lat, widzi światełko w tunelu.
Przez ostatnie lata Stanisława Ryster nie miała nic dobrego do powiedzenia o TVP. Możliwe jednak, że po zmianach w telewizji, to się wkrótce zmieni i może w końcu przyjmie nawet gościnne zaproszenie do "Pytania na śniadanie". Póki co dziennikarka nadal nie włączyła kanałów byłego pracodawcy, chociaż od zmian na wizji minęły już trzy tygodnie. - Nie nastawiłam ani razu TVP od ośmiu lat. Wyczytałam tylko w prasie, że Orłoś wróci i będzie prowadził znowu"Telelexpress". Mogłabym niby bez problemu włączyć znowu TVP, ale za dużo krzywdy odczułam i nie potrafię. Mam wielki niesmak, mimo że dzieli mnie tylko kilka kanałów, by znowu włączyć TVP. Tam była żenada - powiedziała Stanisława Ryster w rozmowie z dziennikarzem Plotka, Bartoszem Pańczykiem.
Pracowałam w TVP, i jedyne co mogę powiedzieć, to to, że PiS skrzywdził tę instytucję. Zresztą nie tylko ją. Mówię to szczerze. Warto włączyć? Jak nie będzie polityki na dłuższą metę, to włączę, jak polecacie. Nie chcę rzeczy podzielonych między PiS a drugą stronę i walki, albo przekazu jednej strony. To warunek, by TVP nie było natkane nachalną polityką. Chwalmy Boga, by było normalnie i szła przede wszystkim rozrywka. Telewizja potrzebuje też programów wiedzowych jak "Wielka gra" i o takie produkcje walczmy. Rozrywka na poziomie zawsze może nas uratować. Do widzenia z polityką. Tego za dużo było i ja na pewno mam jej dość. Ruszmy w końcu mózgiem przed telewizorem. Ja mam jakiś syndrom na razie, że nie umiem włączyć TVP - podsumowała w rozmowie z Plotkiem Stanisława Ryster
Stanisława Ryster od lat krytykowała telewizję. - Dzisiejsza telewizja to dziadostwo. Nie wyobrażam sobie, by w niej pracować. Teraz produkuje się głupoty, dlatego nie chcę wracać! Cieszę się emeryturą - mówiła w 2020 roku "Faktowi". Przy okazji dodała: - Dzisiaj patrzy się tylko, w co dana pani jest ubrana, ile to kosztuje, jaką ma fryzurę, z kim jest związana. Dziękuję bardzo za takie wzbudzanie zainteresowania - grzmiała.
Nowe wieści o zdrowiu Michała Wójcika z Ani Mru-Mru. "Potrzebna chwila ciszy"
Prezes Republiki wygrał w sądzie z TVN. Stacja wydała oświadczenie
Andrzej z "Rolnicy. Podlasie" zdradził, ile zebrał do puszki WOŚP. "Jak za jeden dzień, to chyba dobrze"
Anna Bardowska brylowała na 40. urodzinach męża. Tak się wystroiła
Internauci zagotowali się po "The Voice Senior". Oberwało się Jeżowskiej
Internauci burzą się na udział Komarnickiej i Miko w "Tańcu z gwiazdami". Chyba zapomnieli, jak to zwykle się kończy
Czerwik i Sierpiński oceniają kreacje z Grammy 2026. "Jak na nią, to po prostu bida"
Mateusz z "Rolnika" po rozstaniu z Basią nie wylewa łez w poduszkę. Tak bawi się z inną uczestniczką show
Fani grzmią po koncercie Ryszarda Rynkowskiego. Tego żądają od organizatorów