Lipińska biadoli na buble w swojej mrocznej łazience. "Zaciskasz zęby i mówisz..."

Blanka Lipińska z telefonem w dłoni oprowadziła internautów po swoim ciemnym apartamencie. Celebrytka nie jest zadowolona z wielu rozwiązań. Wskazuje też, kto zawinił i w odpowiednim czasie nie wyłapał błędów.
Blanka Lipińska narzeka na swój apartament
Fot. Instagram/ blanka_lipinska

Blanka Lipińska w 2021 roku chętnie chwaliła się kolejnymi etapami remontu swojego mrocznego apartamentu. Zachwalała wówczas nie tylko kolejne elementy projektu, ale również jedną z architektek, która projektowała lokum. Teraz jednak pisarka erotyków ma zupełnie inne zdanie na temat funkcjonalności swojego mieszkania. Najbardziej narzeka na łazienkę. 

Zobacz wideo Blanka Lipińska pokazuje mieszkanie. W salonie czarna choinka

Blanka Lipińska narzeka na łazienkę

Blanka Lipińska często pokazuje na Instagramie swoje ciemne mieszkanie. Podczas remontu zachwalała kominki, które ma w salonie. Teraz jednak twierdzi, że zapaliła je tylko raz i tylko po to, żeby sprawdzić, jak działają. Na najnowszym InstaStories narzeka też na malutką szafę na okrycia wierzchnie, ledową ścianę w garderobie, przez którą nie widzi swoich czarnych ubrań, i klimatyzację, która została zabudowana w ścianie tak, że nie sposób jej wyczyścić. Nie podoba jej się również łazienka gościnna z kabiną prysznicową typu walk-in (czyli bez brodzika i drzwi, za to ze szklanymi szybami otwartymi na resztę łazienki). Celebrytka narzekała na rozwiązania w łazience.

Już abstrahuję od tego, że ta szyba [prysznicowa - red.] jest za krótka. I gdy ktoś się myje, to wiecie, co się dzieje? Jak się woda nie wylewa po podłodze, to się wychlapuje, bo szyba jest za krótka. Więc postanowiłam, że zbudujemy po prostu kabinę z progiem. Dlaczego z progiem?  Bo niby mogłabym zwiększyć tam spadek, tylko wtedy musiałabym kuć tę podłogę. Wyobrażacie sobie kucie? Bo ja nie. I to w czarnej chacie, gdzie są czarne sufity

- opowiadała. Po chwili dodała: - Robimy taki refreshing, to się chyba nazywa. Home staging, czyli robimy "remont", nie robiąc remontu - zapowiadała.

Blanka Lipińska o tym, kto ponosi winę za to, że jej mieszkanie jest niefunkcjonalne

Lipińska została na Instagramie zapytana o to, jak to możliwe, że dopiero teraz zauważyła, że niektóre z projektowych rozwiązań są niefunkcjonalne. Celebrytka tłumaczyła, że widzi je od pięciu lat, ale "zaciskała zęby". Teraz jednak wraz z partnerem zdecydowała się na remont, bo trzeba wyburzyć ścianę, w którą została wbudowana klimatyzacja. Bez tego nie można wyczyścić urządzenia. - Od pięciu lat my wiemy o tych wszystkich babolach. Tylko że nie wiedzieliśmy o babolu z klimatyzacją. To, że ja wściekam się, że mam niefunkcjonalną garderobę kompletnie, że klimatyzacja u nas w sypialni musiała zostać zmieniona (bo też została źle zaprojektowana), że nie mamy szafy, że się leje z prysznica gościnnego itp., to są takie problemy, gdzie zaciskasz zęby i mówisz "dobra, nie chcę remontu" - opowiadała. 

Celebrytka twierdził, że nie widziała błędów projektowych podczas trwania prac wykończeniowych, bo nie było jej wówczas w Polsce. Jak dodała, pierwsze błędy zaczęła dostrzegać już w momencie, gdy wprowadziła się do apartamentu. Zapewnia jednak, że do nikogo nie ma pretensji i chce tylko pokazać internautom, jak unikać podobnych błędów. Ciekawe jest jednak to, że Lipińska nie obserwuje na Instagramie architektki, którą tak chętnie oznaczała na swoim profilu podczas kolejnych etapów budowy. Czyżby jednak zakończyła się przyjaźń albo współpraca reklamowa? Któż to wie. Lipińska zapewnia jednak, że winę ponoszą "wszyscy, którzy robili mieszkanie". Przy okazji oznaczyła na Instagramie kolejne dwie osoby, które odpowiadają za obecny remont, nie szczędząc im pochwał.  

Więcej o: