Gwiazda "M jak miłość" nagrywała wideo na Krupówkach. A tu nagle. "Halo, nie ma tak, zapłaćcie!"

Hannę Turnau, która wciela się w rolę Sylwii w "M jak miłość" spotkała ostatnio nieprzyjemna sytuacja. Aktorka została niegrzecznie potraktowana przez "białego misia" z Krupówek.

Hanna Turnau to bratowa Grzegorza Turnau i aktorka znana głównie z roli Sylwii Kosteckiej w serialu "M jak miłość". Ostatnio gwiazda telenoweli postanowiła wykorzystać ostatnie dni zimy i wybrała się na narty do Zakopanego. Niestety, na Krupówkach artystkę spotkała bardzo nieprzyjemna sytuacja ze strony "białego misia", który jest atrakcją dla turystów i można zrobić sobie z nim zdjęcie - oczywiście nie za darmo.

Zobacz wideo Katarzyna Cichopek nadaje z planu "M jak miłość". Tak odniosła się do plotek o konflikcie z Anną Muchą

Nieprzyjemna sytuacja aktorki z "białym misiem" z Krupówek. "Halo, nie ma tak!"

Hanna Turnau opublikowała na swoim instagramowym profilu nagranie z Krupówek. Filmowała samą siebie. "Kiedy chcesz nagrywać self-tape na Krupówkach lepiej weź gotówkę. Z życia wzięte" - napisała pod filmem. Aktorka nie spodziewała się, że wzbudzi to takie oburzenie mężczyzny, który pozuje z turystami do zdjęć w kostiumie "białego misia".

Halo, nie ma tak! Chcecie, to sobie zapłaćcie i foto nie ma sprawy - przerwał artystce.

Turnau próbowała tłumaczyć, że chce jedynie nagrać samą siebie, ale mężczyzna był odporny na wszelkie argumenty. - Obojętnie, czy nagrywasz, czy cokolwiek. My tutaj stoimy - chcesz z nami (zdjęcie - przyp.red), to zapłać nam - domagał się "miś". - Zakopane to jest bardzo sympatyczne miasto - stwierdziła ironicznie aktorka.

 

Internauci oburzeni sytuacją. Pomstują w komentarzach. "Powinien być bezwzględny zakaz"

Internauci byli zszokowani zachowaniem człowieka przebranego za "białego misia". Część z nich wyznała natomiast, że miała podobne doświadczenia podczas pobytu w stolicy Tatr. "Tym gburem powinni się zająć urzędnicy z Zakopanego… Powinien być bezwzględny zakaz dla takiego wyłudzania pieniędzy", "Marketingowe samobójstwo. A niech idzie w świat", "Dlatego tam się nie jeździ. Jest tyle piękniejszych miejsc, gdzie ludzie są bardziej życzliwi" - pomstowali. Jedna z komentujących wywołała nawet do odpowiedzi włodarzy Zakopanego. - Prosimy o komentarz, czy tego naprawdę potrzebują turyści? Bo to żadna atrakcja, wręcz pseudo atrakcja. Za chwilę za zdjęcie gór trzeba będzie płacić albo za przejście się Krupówkami. Dobrze, że ten pan nie zabronił oddychać podhalańskim powietrzem - zwróciła się do władz miasta.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.