Rusin puściły nerwy. Wszystko przez aferę z Wąsikiem i Kamińskim. Napisała ostro o pluciu w twarz ofiarom przestępstw

Kinga Rusin mimo że przebywa poza granicami Polski i wydawałoby się, że zajmie się eksploracją bajecznej scenerii, w której przebywa, nie może przejść obojętnie wobec informacji docierających z naszego kraju. Nie gryząc się w język, w charakterystyczny dla siebie sposób napisała, co sądzi o aferze z Wąsikiem i Kamińskim.

Nie milkną echa aresztowania Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika. Byli szefowie CBA mają teraz odbyć karę dwóch lat pozbawienia wolności w związku z wyrokiem z tzw. aferą gruntową. W ich obronie stają nie tylko Jarosław Kaczyński, PiS i ich zwolennicy, lecz także żony. Barbara Kamińska i Romualda Wąsik robią wszystko, by przekonać, że ich mężowie są niewinni i sytuacja robi się coraz bardziej nerwowa. Kinga Rusin ma już dość pojawiających się głosów ze strony opozycji. W związku z tym zamieściła w sieci soczysty wpis.

Zobacz wideo Polityczny żart Szapołowskiej. Mówi o Kaczyńskim i Hołowni

Rusin nie pozwala na wypuszczenie na wolność Wąsika i Kamińskiego

Choć Kinga Rusin od kilku lat nie pojawia się w telewizji i jej kariera ogranicza się do prowadzenia zdalnie firmy kosmetycznej, nie przestaje prowadzić swoich kont w mediach społecznościowych. Regularnie zabiera głos w sprawach społecznych. Tym razem swój wpis poświęciła aferze z Kamińskim i Wąsikiem. "Słyszę, że dla 'zgody społecznej' tudzież dla 'obniżenia emocji' i dla świętego spokoju powinniśmy szybko wypuścić dwóch przestępców, którzy fabrykowali dowody i podsłuchiwali przeciwników politycznych?! Skazanych, którzy nie spełniają warunków do zastosowania prawa łaski - zaczęła swój wpis i zaczęła ironizować.

To może zróbmy inaczej, aby wszyscy, w tym nasze dzieci, zapamiętali, że 2+2=4, a słońce wschodzi rano, a nie wieczorem, dobrze? Otóż dla zgody społecznej zgódźmy się na to, że białe jest białe, czarne jest czarne, a przestępcy siedzą w więzieniu, a nie w pałacu, niezależnie od tego, niezależnie od tego, czy upomni się o nich 35 proc. czy 65 proc. społeczeństwa - napisała Rusin.

Kinga Rusin tłumaczy, kiedy może dojść do ułaskawienia prezydenckiego

Przy okazji Kinga Rusin zwana "reporterką bez granic" postawiła na krótką lekcją z WOS-u. I wyjaśniła czym jest ułaskawienie i kiedy może do niego dojść. Z tej okazji zacytowała nawet konstytucję. "Warto przypomnieć, że 'akt łaski stosowany jest przede wszystkim, gdy skutki wyroku są nadmiernie dolegliwe, a ich represyjny charakter znacznie przekracza poziom zamierzony przez sąd, gdy wymagają tego względu humanitaryzmu i sprawiedliwości, a nie można uczynić im zadość w drodze postępowania sądowego oraz gdy występują wyjątkowe, nieznane dotąd wydarzenia' - czytamy na profilu Rusin. Jak na pilną uczennicę przystało, zamieściła też przesłanki, które mogą pozwolić na ułaskawienie prezydenckie. "Nadanie biegu prośbie o ułaskawienie w trybie drugim prezydenckim ma miejsce, gdy wynika uzasadnione przypuszczenie, że skazany może zasługiwać na łaskę z następujących powodów, np.: bardzo trudnej sytuacji rodzinnej, materialnej lub zdrowotnej; nienagannej opinii środowiskowej, czy zakładu karnego; odbycia znacznej kary pozbawienia wolności" - dodała prezenterka. Doceniacie jej zaangażowanie? Czy Andrzej Duda weźmie sobie jej słowa do serca? Trzymamy kciuki! Zwróciła też uwagę na ofiary działań Wąsika i Kamińskiego.

Wszystkie mądrale, które twierdzą inaczej, stawiają świat na głowie, rozzuchwalają bezprawie i demoralizują społeczeństwo, podważają sens edukacji, wymiaru sprawiedliwości i plują ofiarom przestępstw i ich rodzinom w twarz - napisała Kinga.

Kinga Rusin na ściance TVN.Kinga Rusin na ściance TVN. Fot. Kapif.pl

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.