Norweski biathlonista zszokował podczas wywiadu. Na wizji przyznał się do... zdrady

Norweski biathlonista Sturla Holm Laegreid zdobył brązowy medal na zimowych igrzyskach olimpijskich. W wywiadzie po starcie nie skupił się jednak na swoim osiągnięciu, a na fakcie, że zdradził ukochaną.
Norweski biathlonista zszokował podczas wywiadu. Na wizji przyznał się do zdrady
Fot. x/@Smoothedan

Zimowe igrzyska olimpijskie trwają w najlepsze, a Polacy mogą cieszyć się ze srebra zdobytego przez 19-letniego skoczka narciarskiego Kacpra Tomasiaka. Za nami kolejne zmagania sportowców. Na starcie stanęli również biathloniści - a wśród nich Sturla Holm Laegreid. Norweski zawodnik sięgnął po brązowy medal, ale prawdziwą sensację wywołał jego wywiad, w którym wprost wyjawił, że zdradził partnerkę. 

Zobacz wideo Skoki narciarskie na igrzyskach za darmo? Tak to się robi

Norweski sportowiec zszokował podczas wywiadu. Te słowa obiegły światowe media

Tuż po biegu Sturla Holm Laegreid udzielił wywiadu norweskiej telewizji NRK. Zdobywca brązowego medalu nie skupił się jednak na sportowym osiągnięciu. Zdecydował się poruszyć temat życia prywatnego, co zaskoczyło wielu. - Jest jeszcze ktoś, z kim chciałem się tym podzielić, kto być może dziś nie ogląda. Sześć miesięcy temu poznałem miłość swojego życia. Najpiękniejszą i najżyczliwszą osobę na świecie. Trzy miesiące temu popełniłem największy błąd w swoim życiu i zdradziłem ją, a tydzień temu jej o tym powiedziałem. To był najgorszy tydzień mojego życia - przyznał przed kamerami 28-latek. 

W oczach Norwega pojawiły się łzy. - Miałem w życiu złoty medal... Tylko jej chcę. Nie wiem, co chcę osiągnąć tą przemową, ale sport był dla mnie czymś zupełnie innym przez ostatnie dni. Marzę, żeby móc to dzielić właśnie z nią - podkreślał łamiącym się głosem. 

Biathlonista opowiedział publicznie o zdradzie. Jest gotów ponieść konsekwencje swoich czynów

Sturla Holm Laegreid podkreślił, że jest w stanie zrobić dla ukochanej wszystko. - Musisz umieć się przyznać, jeśli zrobisz coś, z czego nie jesteś dumny i skrzywdzisz osobę, którą tak bardzo kochasz. Nigdy nie wiesz, ile szans w życiu dostaniesz i obawiam się, że kolejnej szansy na prawdziwą miłość z nią już nie dostanę, ale jestem gotów zrobić wszystko - zaznaczył. - Jestem gotów spuścić taką bombę na antenie NRK, popełnić towarzyskie samobójstwo i zebrać za to hejt. Bo ona już mnie nienawidzi, ale mam nadzieję, że może to pomoże jej zrozumieć, jak bardzo ją kocham - dodał.

Jak zaznaczył sportowiec, teraz nie ma już nic do stracenia. - Na pewno jeszcze próbuje przetrawić informację sprzed tygodnia, ale mam nadzieję na światełko w tunelu i że będzie jeszcze w stanie mnie pokochać. Zeszłej nocy pomyślałem, że spuszczę tę bombę... i zobaczymy, co się stanie. Nie mam nic do stracenia - podkreślał. 

Więcej o: