Anna Mucha oburzona sytuacją na lotnisku na Madagaskarze. Aż trudno w to uwierzyć

Anna Mucha jakiś czas temu zjawiła się na lotnisku na Madagaskarze. Nie mogła uwierzyć w to, co tam zobaczyła. Doszło do nielegalnego procederu.

Anna Mucha aktywnie działa w mediach społecznościowych. Gwiazda uwielbia relacjonować fanom swoje wycieczki. W ostatnim czasie coraz częściej stawia na podróże za oceanem. W święta wyjechała na słoneczny Madagaskar. Towarzyszył jej Jakub Wons. Jak się okazało, para napotkała problemy już na samym początku. Podczas wyjazdu nie było lepiej.

Zobacz wideo Anna Mucha ostro o hejterach. Zabrała głos w sieci

Anna Mucha ma kolejne problemy na Madagaskarze. Wyznała, co zrobił personel na lotnisku

Anna Mucha nie ukrywała, że nie była zadowolona z przebiegu swojej podróży. Choć wraz z ukochanym zwiedziła piękne miejsca, wiązało się to z brakiem pewnych udogodnień. Aktorka między innym przez kilka dni nie miała dostępu do prysznica. Ostatnio wakacje gwiazdy dobiegły końca. Mucha relacjonowała swoje przygody na lotnisku fanom na Instagramie. Okazało się, że na Madagaskarze doszło do nielegalnej sytuacji. Aktorka nie kryła ogromnego zaskoczenia. Przyznała, że nie spotkała się z taką praktyką w Europie. Wyszło na jaw, że personel przymykał oko na nadbagaż pasażerów. W zamian jednak pracownicy pobierali łapówki. Anna Mucha dokładnie opisała, jako wyglądał cały proces. Po więcej zdjęć zapraszamy do naszej galerii na górze strony.

W momencie kiedy walizka przekracza 20 kg albo 5 kg jeśli chodzi o bagaż podręczny, to językiem międzynarodowego porozumienia (puszczeniem oka) ten jeden patrzył w zeszyt i przepuszczał, a tamtych dwóch brało w łapę od pasażerów za przepuszczenie nieco cięższej walizki - mówiła Anna Mucha na profilu na Instagramie.

Anna Mucha i Jakub Wons na InstagramieAnna Mucha i Jakub Wons na Instagramie fot. Instagram/@taannamucha/screen

To nie pierwsze przygody na Madagaskarze. Już wcześniej Anna Mucha walczyła z przeciwnościami losu

Już na początku podróży Anna Mucha musiała zmierzyć się z zepsutym samochodem. - Jesteśmy w jakiejś wiosce. Niestety, na wertepach zawieszenie nam padło i był taki dosyć nieprzyjemny huk. W tej chwili w wiosce gdzieś chłopcy starają się to naprawić. Mamy teraz czas, żeby zwiedzać afrykańskie wioski - mówiła wówczas na InstaStories. Gwiazda liczyła, że wkrótce wszystko się ułoży. Niestety, ogromnie się pomyliła. - Nasz samochód dzisiaj pojechał do warsztatu takiego już poważniejszego, jesteśmy w większym mieście (...). Zobaczymy, jak to będzie - relacjonowała w sieci. Chcecie wiedzieć, jak wszystko się skończyło? Więcej szczegółów znajdziecie TUTAJ. ZOBACZ TEŻ: Taką przemianę przeszła Anna Mucha. Aż trudno w to uwierzyć! Niesamowita metamorfoza [ZDJĘCIA]

 
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.