Przyszła na marsz z rodziną. Do udziału Rozenek namówiła nawet byłego współpracownika PiS-u

Małgorzata Rozenek pojawiła się z rodziną na Marszu Miliona Serc. Towarzyszył jej nie tylko mąż i synowie, ale i rodzice. Był nawet ojciec, który pracował jako skarbnik PiS-u.

W Warszawie trwa Marsz Miliona Serc, zorganizowany przez lidera Koalicji Obywatelskiej Donalda Tuska. Na wydarzeniu, który jest manifestem politycznym, pojawił się tłum ludzi, wśród których nie zabrakło gwiazd. Na miejscu obecna była też Małgorzata Rozenek, która chętnie angażuje się w politykę. Co jednak ciekawe, towarzyszył jej nawet ojciec, były współpracownik PiS-u.

Zobacz wideo Rozenek wejdzie do świata polityki? Szczerze odpowiedziała

Był skarbnikiem PiS-u. Teraz ojciec Rozenek poszedł z nią na Marsz Miliona Serc

Małgorzata Rozenek nigdy nie ukrywała swoich poglądów. Ostatnio jeszcze bardziej zaangażowała się w politykę, walcząc o finansowanie in vitro z budżetu państwa. Niewątpliwie świat polityki ją interesuje i nie wyklucza, że któregoś dnia może nawet startować w wyborach do Sejmu. Nie jest również tajemnicą, że jej ojciec Stanisław Kostrzewski ma zupełnie inne poglądy. Był bowiem skarbnikiem PiS-u oraz głównym doradcą gospodarczym prezesa Jarosława Kaczyńskiego. Wygląda jednak na to, że to już przeszłość. Właśnie bowiem wybrał się z córką na Marsz Miliona Serc.

Małgorzata Rozenek nie byłaby sobą, gdyby nie pokazała na Instagramie relacji z marszu. Wrzuciła zarówno zdjęcia, jak i nagrania na InstaStories. Dzięki temu wiemy, że towarzyszyli jej nie tylko mąż i synowie, ale i rodzice. Nie da się jednak ukryć, że obecność jej ojca to spore zaskoczenie. Zwrócili na to uwagę nawet internauci. "Brawo dla taty", "O, tatuś już nie pisior", "Brawo dla taty, który zmienił barwy drużyny" - komentowali.

 

Rozenek wzięła udział w akcji "Nie śpij, bo cię przegłosują"

Małgorzata Rozenek była mówczynią podczas akcji "Nie śpij, bo cię przegłosują". Po raz kolejny w ten sposób pokazała, że tematy polityczne nie są jej obce. Postanowiła więc zachęcić wszystkich do pójścia na wybory. Wypowiadała się z perspektywy matki i kobiety. "15 października pójdę głosować, bo jestem matką i troszczę się o przyszłość moich dzieci. Chcę, żeby żyły w kraju, który jest inkluzywny. Pójdę głosować, bo jestem kobietą i chcę mieć wpływ na to, co dzieje się z moimi pieniędzmi, które odprowadziłam w podatkach. 15 października pójdę głosować, bo chcę mieć poczucie sprawczości, poczucie, że poszłam oddać ważny głos i mam wpływ na to, co dzieje się z tym krajem" - napisała na relacji na Instagramie.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.