Margaret zdenerwowała się na Wałęsę. Ale mu dogadała!

Margaret nie pozwala, by inni oceniali czyjąś wagę. Zareagowała więc na ostatnie słowa byłego prezydenta Polski, które ten skierował do Natalii Szroeder.

Lech Wałęsa 29 września obchodził 80. urodziny. Na benefisie w Gdańsku prowadzonym przez Macieja Stuhra pojawiło się wielu znanych gości m.in. Monika Olejnik czy Henryka Krzywonos. Wydarzenie swoim występem uświetniła Natalia Szroeder, która dla byłego prezydenta wykonała piosenkę "Nie spoczniemy" z repertuaru Czerwonych Gitar. Po występie naraziła się z jego strony na niefortunny komentarz odnośnie jej wagi. "Ja pani bardzo dziękuję i zgłaszam do pani praktyczną prośbę, by pani już nie schodziła z wagi, bo pani będzie miała problem pocałować nawet wodę pod prysznicem" - skwitował ze sceny Wałęsa. Artystka była tak zaskoczona, że nie weszła z nim w polemikę i zasłoniła się kurtuazją. "To wielki zaszczyt być tutaj" - powiedziała jedynie zmieszana Natalia Szroeder. Teraz do tej sytuacji odniosła się w mediach społecznościowych Margaret.

Zobacz wideo Margaret przeszła metamorfozę. Pokazała jak teraz wygląda

Margaret broni Szroeder

Znana koleżanka Natalii Szroeder wie doskonale, jak to jest być przedmiotem oceniania przez pryzmat wyglądu, bo w trakcie swojej kariery zetknęła się z tym w przestrzeni publicznej wiele razy. To mocno bolało, więc wystosowała apel, by każdy zajął się sobą, zanim zdecyduje się kogoś oceniać w niewłaściwy sposób. "Zbyt często spotykałam się z uwagami dotyczącymi mojego wyglądu... Za gruba, za chuda... I to jeszcze w atmosferze 'troski'. Panowie, zajmijcie się swoimi brzuchami, o które my wcale nie pytamy. Tak dla przypomnienia, jedna z piękniejszych kobiet, jakie znam" - napisała na InstaStories.

Margaret ucieka z Polski

Niedawno Margaret zapowiedziała emigrację do Hiszpanii. Piosenkarka wychodzi z założenia, że gdy jest ciepło, lepiej funkcjonuje. Chce w związku z tym uciec przed jesienną chandrą, która ją w tym czasie dopadała w naszym kraju. Według niej, słońce pomaga uniknąć jej złego samopoczucia. "Jestem straszną meteopatką. Mam coroczną depresję związaną z pogodą. Nic nie działa na to, oprócz słońca właśnie. W tym roku postanowiłam, że sprawdzę tę teorię. Spełniam swoje marzenie, czyli wyprowadzam się na chwilę do Hiszpanii. Na jesień i zimę, żeby pokąpać się jeszcze w słońcu - powiedziała niedawno w Radio Zet Margaret.

MargaretMargaret Fot. Kapif.pl

Więcej o:
Copyright © Agora SA