Natalia Szroeder mówi o zaburzeniach odżywiania. Jest powód. "Mój żołądek mocno reaguje, płata mi figle"

Natalia Szroeder w ostatnim wywiadzie otworzyła się na temat jedzenia. Okazuje się, że odżywiania wokalistki jest w pewien sposób zaburzone. Bardzo reaguje na stres.

Natalia Szroeder jest jedną z najpopularniejszych piosenkarek w Polsce, która z show-biznesem związana jest od dziecka. Karierę zaczęła od występów w telewizji oraz domowych koncertów. W 2013 roku podpisała kontrakt z Universal Music Polska, a jej kariera zaczęła się prężnie rozwijać. Prywatnie tworzy szczęśliwy związek z Quebonafide, z którym raczej stronią od poruszania prywatnych spraw w mediach. Tym razem jednak w rozmowie z Magdą Mołek w podcaście "W moim stylu" otworzyła się na temat jedzenia.

Zobacz wideo Natalia Szroeder miała wypadek na planie programu

Natalia Szroder mówi o zaburzeniach odżywiania

Natalia Szroeder w pełni rozumie, że jej sposób odżywiania ma wpływ zarówno na zdrowie psychiczne, jak i fizyczne. Artystka uwielbia próbować nowych potraw i delektować się specjałami kuchni, jednak nie zawsze jest to możliwe. Okazuje się, że jej żołądek jest bardzo wrażliwy na stres. Z tego powodu ma nieco zaburzoną relację z jedzeniem. 

U mnie dużo rzeczy się wiąże z jedzeniem. Mój żołądek mocno reaguje na to wszystko, co się dzieje w moim życiu. Na stresy, na dobre i złe rzeczy. Płata mi figle i trudno jest przewidzieć, jak się zachowa w danym momencie. [...] Nie jest tak, że jestem z tego dumna, że jestem zadowolona, że tak jest. Rzeczywiście moje jedzenie jest w jakiś sposób zaburzone, chociaż kocham, uwielbiam jeść! - mówiła Natalia Szroeder w rozmowie z Magdą Mołek.

Natalia Szroeder odziedziczyła problemy z żołądkiem po matce

Natalia Szroeder od czasu do czasu dzieli się kulisami relacji z rodzicami. Chętnie zabiera ich na wakacje, a także publikuje nagrania z dzieciństwa. Problemy z odżywianiem, jak twierdzi odziedziczyła jednak po matce, która również jest podatna na stres. Artystka nie ukrywa, że jej praca nie ułatwia naprawienia relacji z jedzeniem.

Bardzo reagujemy (dop. red. z mamą na stres). Ja nigdy stresu nie zajadałam, tylko zawsze ten stres zjadał mnie. A że mam taką pracę, jaką mam... To nawet nie musi być jakiś stały stres, to może być jeden krótki bodziec, jakieś zdanie zasłyszane, które mnie stresuje. I ja mam z głowy cały dzień, jeśli chodzi o jedzenie... - dodała.
Więcej o:
Copyright © Agora SA