Nie milkną echa afery związanej ze "Szkłem kontaktowym" i wymianą zdań pomiędzy Krzysztofem Daukszewiczem oraz Piotrem Jaconiem. W ciągu zaledwie kilku dni z redakcją "Szkła kontaktowego" pożegnał się nie tylko Krzysztof Daukszewicz, ale i w imię solidarności odeszli także Robert Górski oraz Artur Andrus. Teraz głos zabrał Piotr Jacoń. Pokazał, z jaką sytuacją on się mierzy.
Choć wydawało się, że skandaliczne "żarty" Daukszewicza ze "Szkła kontaktowego" odeszły już w niepamięć i pozostawiły niesmak, to jednak nic bardziej mylnego. Okazuje się, że sprawa ma swoje konsekwencje. Kilka dni temu Krzysztof Dauszkiewicz zdecydował się definitywnie pożegnać z programem, pisząc na Facebooku: "Najpierw zostałem homofobem i transfobem – choć napisałem piosenkę 'Ballada o wyklętych kredkach' w obronie LGBT i 'Osiemdziesiąt radiowozów'. Śpiewam je na koncertach i to właśnie osoby ze społeczności LGBT, pierwsze dzwoniły do mnie z dobrym słowem, gdy zacząłem być hejtowany". Chwilę później w ślad za nim poszli Robert Górski i Artur Andrus.
Okazuje się jednak, że nie tylko Krzysztof Dauszkiewicz mierzy się z hejtem, ale i Piotr Jacoń go doświadcza. Na swoim profilu na Instagramie pokazał jeden z przykładowych hejterskich komenarzy, które dostaje. Dodał też długi wpis na ten temat.
Wróciłem z urlopu. Trwał miesiąc - planowaliśmy go od dawna. Okazało się, że w tym czasie zniszczyłem rodzinę pana Krzysztofa - napisał Piotr Jacoń.
W dalszej części wpisu dziennikarz wrócił do wydarzeń sprzed miesiąca, gdy Krzysztof Daukszewicz spytał go w "Szkle kontaktowym": "jakiej płci jest on dzisiaj?". Piotr Jacoń nie ukrywa, że rozmawiał po programie z dziennikarzem.
"Zapytałem, jak się ma. 'Ja, panie Piotrze, jestem stary Litwin' - odpowiedział. 'Daję radę'. Wróciliśmy do tego, co się wydarzyło. Kto, co powiedział i jak to zrozumiał. 'No dobrze, Panie Piotrze, ale jakie konkluzje?' - zapytał w końcu. Ja na to, że chyba najważniejsza jest ta, iż umiemy ze sobą rozmawiać. Zgodził się. Skończyliśmy żartem, że teraz, gdy się gdzieś spotkamy w towarzystwie, będziemy ostentacyjnie wpadać sobie w ramiona. By pokazać, jak to się robi, gdy ludzie się dogadują. O tej rozmowie napisałem w poście. Wtedy, cztery tygodnie temu. Dla przykładu" - opisał Piotr Jacoń. Dziennikarz dodał również, że żona Krzysztofa Daukszewicz podziękowała mu w instagramowym wpisie, który pokazał w screenach. Sytuacja jednak szybko się zmieniła. Okazuje się, że kilka dni temu Piotr Jacoń dostał sms-ową wiadomość od Krzysztofa Daukszewicza.
"To było miesiąc temu. Potem nie było mnie w kraju. Do sprawy nigdzie publicznie nie wracałem. Ale sprawa wróciła kilka dni temu wraz z tym esemesem: 'Panie Redaktorze, może już pan wracać do pracy. Niech się pan nie boi, mnie w TVN 24 już nie ma. Jednego ksenofoba na pana drodze mniej. Zostali jeszcze Kaczyński i Czarnek. Z nimi będzie ciężej, ale życzę sukcesu. Ps. Co sprawia przyjemność kiedy z ofiary człowiek zamienia się w kata? Ciekawi mnie to. Życzę sukcesów i na tym polu. Z szacunkiem. Krzysztof Daukszewicz'" - dodał Piotr Jacoń.
Piotr Jacoń wymownie podsumował swój wpis, stwierdzajac, że miesiąc temu wspomniał o szukaniu sojuszników, a nie wrogów. Do tej pory podtrzymuje swoje słowa.
Królikowski mówi, jakim ojcem jest dla Jadzi. Wspomniał też o relacji z Izabelą
Kubicka zaskoczyła fanów nową fryzurą. Takiej metamorfozy nikt się nie spodziewał
Topowa modelka już przed laty oskarżała wpływowych mężczyzn. Zamknięto ją w szpitalu psychiatrycznym
Syn Pierce'a Brosnana też zamarzył o sławie. 25-latek już zaczął karierę
Izabella Miko wyjawiła, czy wraca do Polski na stałe. "Jest czyściutko, jest pięknie"
Serialowa Franka apeluje do widzów "M jak miłość". "To jest wszystko moja wina"
Narożna bez ogródek o aferze u Martyniuków. "Mówimy o dziecku..."
Jacek Łągwa z Ich Troje w żałobie. Nie żyje jego mama. Była znaną aktorką
Miszczak zareagował na słowa Hładkiego o zmianach w TVN. "Dzień bez wazeliny to dzień stracony"