Marianna Schreiber zoperowała nos. Pochwaliła się efektem przed i po. Mówi o przemianie duszy

Marianna Schreiber jakiś czas temu spełniła ogromne marzenie. Żona polityka PiS-u zoperowała nos. Teraz chwali się efektem.

Marianna Schreiber po raz pierwszy wywołała wokół siebie zamieszanie medialne, kiedy udała się na casting do "Top Model", podczas którego wyznała, że jest żoną polityka PiS. Choć nie udało jej się dostać do domu modelek i odpadła na etapie bootcampu, zdobyła na Instagramie grono wiernych fanów, którzy śledzą jej działania aktywistyczne i kulisy życia codziennego. Jakiś czas temu zdradziła im, że zoperowała sobie nos. W końcu pochwaliła się efektami.

Zobacz wideo Marianna Schreiber tłumaczy się z udziału w "Top Model". Oburzyła ją reakcja mediów

Marianna Schreiber chwali się efektami operacji nosa

Marianna Schreiber z ogromną ekscytacją opowiadała o operacji nosa. Pokazywała nawet, jak zdejmowała opatrunek. Wówczas przyznała, że jej twarz jeszcze nie wróciła do "normalnego stanu", ale powoli dochodzi do siebie i wie, że to była bardzo dobra decyzja. Tydzień po zabiegu wybrała się na konsultację do swojego lekarza, który zdjął jej gips. W końcu mogła więc się pochwalić zdjęciami przed i po. Widać, że jej nos jest teraz znacznie bardziej zadarty i węższy. Nie jest to jednak docelowy efekt, bowiem żonie ministra nie zeszła jeszcze opuchlizna. 

Panie doktorze, z całego serca dziękuję za to, co pan dla mnie zrobił. Odmienił pan moje życie. Spełnia pan marzenia. Naprawia ludzkie ciało i duszę. Dziękuję! A ja wracam do rekonwalescencji, bo jak widzicie, to dopiero tydzień od operacji nosa, więc jeszcze troszkę przede mną - pisała Marianna Schreiber.
 

Marianna Schreiber miała problemy zdrowotne

Marianna Schreiber nie ukrywa, że miała kompleksy związane z wyglądem nosa. O operacji plastycznej marzyła już od 15 lat. Miała jednak jeszcze jeden ważny powód, aby podjąć się zabiegu. Okazuje się, że żona polityka PiS-u miała poważne problemy zdrowotne. "Poza moim pragnieniem czysto estetycznym, mój nos był dla mnie powodem wielu przykrości dotyczących wyglądu (wystające kości po bokach, opadający, okrągły, krzywy czubek nosa), ale i trudności medycznych. Krzywa przegroda, częste problemy z zatokami, łatwe infekcje, spanie na jednym boku, bo brak powietrza itd. Dojrzałam do tego, żeby dłużej nie walczyć" - pisała Marianna Schreiber tuż po zabiegu.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.