Chwiejący się stół, pomięty obrus i schabowy za prawie 90 zł. Lokal Gessler powinien przejść rewolucję? [PLOTEK EXCLUSIVE]

Magda Gessler jest szczególnie dumna ze swojej restauracji U Fukiera. Czy słusznie? Sprawdziliśmy, czy lokal powinien przejść kuchenne rewolucje. Wniosek jest jeden.

Magda Gessler jest właścicielką kilku restauracji, w tym m.in. U Fukiera oraz współpracuje z innymi lokalami, jak np. z Polką. To drugie miejsce umieściło na szyldzie nazwisko restauratorki, zachęcając tym gości do odwiedzenia. Polkę odwiedziłam w styczniu. Było brudno i na pewno niezgodnie ze standardami, które promuje Gessler w "Kuchennych rewolucjach", które prowadzi od lat. Jeśli jesteście ciekawi, co tam zastałam, zapraszam do tekstu: Czy to lokal przed "Kuchennymi rewolucjami"? Nie. To restauracja Magdy Gessler [PLOTEK EXCLUSIVE]. Byłam ciekawa, jak sprawa czystości wygląda w knajpie, z której gwiazda jest szczególnie dumna. Postanowiłam więc zajrzeć do restauracji U Fukiera. Już wiem, czy o swój lokal dba tak, jak wymaga tego od uczestników TVN-owskiego show.

Zobacz wideo

"Restauracja U Fukiera dziś jest żywym obrazem, namalowanym przez Magdę Gessler"

Powyższy cytat pochodzi ze strony restauracji. Właścicielka zapewnia, że miejsce wypełnia smak, zapach, kolor i dźwięk. Lokal znajduje się na Starym Mieście w Warszawie. Już wejście robi wrażenie. Jest dużo świeżych kwiatów, dekoracji, czyli wszystko to, co lubi Gessler. Tym razem, w przeciwieństwie do Polki, zostaliśmy szybko przyjęci przez pracownika, który wskazał nam stolik. Wnętrze zachwyca. Zachowano oryginalną estetykę kamienicy, co widać np. na sklepieniach. Na ścianach wiszą stare zegary oraz zdjęcia, także czarno-białe. Jest mnóstwo obrazów. Lokal składa się z kilku pomieszczeń, wszędzie ustawione są świece oraz świeże kwiaty. Jeśli chcecie poczuć atmosferę lokalu, to obejrzyjcie nasze wideo.

Tak mieszka Magda Gessler Tak mieszka Magda Gessler. Przepych i mocne kolory. Sypia pod baldachimem

Nie ma jednak mowy o intymności. Stoliki ustawione są gęsto, odległości między kolejnymi miejscami są nieduże. Przez to doskonale słychać rozmowy innych gości - to zdecydowany minus. Od razu rzucił mi się w oczy niewyprasowany obrus. Był pomięty, na środku była plama. To już kolejne miejsce należące do Gessler, w którym pracownicy nie zadbali o ten element wystroju (ZOBACZ: Wydałem u Magdy Gessler 23 zł. "Jagodzianka grozy"? Jeden kęs i już wszystko wiem). Oprócz tego stół nie był stabilny, chwiał się, co utrudniało spożywanie posiłków i zaburzało komfort.

Restauracja Magdy GesslerRestauracja Magdy Gessler Plotek Exclusive

Dość szybko złożyliśmy zamówienie. Dostaliśmy czekadełko, a ja w tym czasie przeprowadziłam kontrolę czystości. Nie było się do czego przyczepić, naprawdę obsługa dba o czystość. Liczne ramki były odkurzone, za co podziwiam, bo naprawdę jest ich dużo. Także łazienki były w dobrym stanie. Na stoliku w damskiej znalazły się nawet świeże kwiaty. Wniosek pierwszy - Magda Gessler dba w swojej restauracji o to, by nie było nieporządku. Tym samym nie można zgodzić się z opiniami, które znalazłam na stronie facebookowej lokalu przed udaniem się do niego.

W każdym odcinku wrzeszczy i odwala popis, a sama ma taki brud i syf w swojej restauracji, że aż żal - czytamy we wpisie z tego miesiąca.
Wszędzie kurz - dodał inny gość.
Wystrój przytłaczający, wszędzie czuć kurz - to już starszy komentarz, z 2020 roku.

Restauracja Magdy GesslerRestauracja Magdy Gessler Plotek Exclusive

"Smak potraw byle jaki, ceny zbyt wygórowane"

Kolejnym aspektem, na którym się skupiłam, były oczywiście potrawy. Naprawdę dużo kosztują, często jest to zarzut w komentarzach. Goście mają często też problem z ich jakością. "Smak byle jaki, ceny zbyt wygórowane", "Jedzenie bardzo średnie" - możemy przeczytać na Facebooku. Oto przykładowe ceny: tatar po polsku - 62 zł, Sałata Zielone Ogrody - 73 zł, pierogi z kaczką - 59 zł (ceny na dzień 21.05.2023 roku). Za to za "kaczkę bardzo po polsku, z antonówką, cała połówka" trzeba dać 159 zł. Magda Gessler w "Kuchennych rewolucjach" mówi, że porcje mają być duże. I sama takie daje. Jeden z gości żalił się wręcz kelnerowi, że dostał tak dużo, że nie wie, jak zje pozostałe dania. W związku z tym zamówiliśmy jedną przystawkę: pasztet z dziczyzny za 45 zł, który śmiało wystarczył dla dwóch osób. Ja miałam ochotę na barszcz czerwony z krokietem (43 zł), a mój partner wybrał schabowego, by zobaczyć, jak wygląda ta potrawa za... 86 zł. Moja zupa była letnia, jadłam lepsze barszcze. Ale kotlet przyszedł naprawdę konkretny! Zobaczcie zdjęcie (więcej kadrów z lokalu znajdziecie w naszej galerii na górze strony):

Restauracja Magdy GesslerRestauracja Magdy Gessler Plotek Exclusive

Restauracja Magdy GesslerRestauracja Magdy Gessler Plotek Exclusive

U Fukiera. Wady

Co mi się nie do końca podobało u Fukiera? Uważam, że niebezpieczne są schody prowadzące do łazienek. Są ciasne, mieści się tylko jedna osoba, dla dwóch mijających się jest to wyzwanie. Nie jest to bez znaczenia, bowiem prowadzą one do kuchni, więc można wpaść na kelnera, niosącego np. szkło. Przy stołach można siedzieć na krzesłach oraz na ławkach, na których są poduszki. To rozwiązanie niewygodne, bowiem jest dość twardo. Poza tym do każdego rachunku automatycznie doliczają 10 proc. serwisu. To stały zabieg Magdy Gessler w jej restauracjach, jednak uważam, że niesłuszny (zwykle w restauracjach 10 proc. jest doliczane automatycznie w przypadkach, kiedy kelner obsługuje grupę liczącą więcej niż 4-6 osób). Jakość obsługi nie była aż tak wysoka, żeby zostawiać aż tyle napiwku. Na sali był jeden kelner, który musiał obsłużyć kilka stolików, przez co bardzo długo czekaliśmy na rachunek. Nie było też zainteresowania, czy wszystko u nas w porządku i nie czułam się zaopiekowana. A za taką kwotę raczej bym na to liczyła.

Restauracja Magdy GesslerRestauracja Magdy Gessler Plotek Exclusive

Czy więc restauracja Magdy Gessler powinna wziąć udział w "Kuchennych rewolucjach"? W przeciwieństwie do Polki, nie. Restauratorka naprawdę dba o to, żeby prowadzić biznes zgodnie z wartościami, o których mówi w programie. Porcje są duże, jest czysto, a na stołach stoją świeże kwiaty. Jednak oczywiście jest kilka aspektów, które można poprawić - jak chociażby bardziej dbać o temperaturę potraw, czy po prostu zatrudnić więcej osób. I uprzedzając zarzuty - nie jest to tekst sponsorowany, a jedynie zbudowany na moich osobistych odczuciach.

Więcej o: