Nie żyje Heather Armstrong. Znaleziono ją w domu. "Ostatecznie nie zdołała uratować siebie"

Znana blogerka nie żyje. Heather Armstrong została znaleziona w swoim domu w Salt Lake City. Miała 47 lat.

Internet obiegła przykra wiadomość. Heather Armstrong nie żyje. Znana blogerka pisała o dzieciach i macierzyństwie na swojej stronie Dooce.pl. Informację o jej śmierci przekazał partner Pete Ashdown. Znalazł ją martwą w ich domu w stanie Utah. Z jego oświadczenia wynika, że kobieta popełniła samobójstwo.

Zobacz wideo Oliwia Bieniuk: Przeżywałam śmierć mamy na oczach całej Polski

Heather Armstrong nie żyje

Heather Armstrong zyskała dużą popularność na początku 2000 roku. Kobieta założyła bloga, na którym dzieliła się swoimi doświadczeniami związanymi z macierzyństwem. Często podejmowała również tematykę związków, a nawet opisywała historię odejścia z kościoła mormońskiego. W 2009 roku jej bloga odwiedzało nawet do ośmiu milionów internautów miesięcznie. Heather Armstrong zyskała tytuł "królowej blogowania". Trafiła nawet na listę 30 najbardziej wpływowych kobiet w mediach w rankingu "Forbesa". Armstrong przez długi czas miała problemy ze zdrowiem psychicznym. Zmagała się z depresją poporodową i alkoholizmem.

 

9 maja partner Heather poinformował o jej śmierci w rozmowie z Associated Press. Pete Ashdown wyznał, że blogerka była trzeźwa przez ponad 18 miesięcy. W ostatnim czasie zmagała się jednak z nawrotem choroby. Mężczyzna przekazał, że powodem jej śmierci było samobójstwo."Uratowała wiele istnień dzięki temu, że mówiła o depresji, ale ostatecznie nie zdołała uratować siebie" - wyznał.  Póki co, nie są znane szczegóły.

Fani są zdruzgotani po śmierci Heather Armstrong

Fani znanej blogerki wyrazili swój żal pod postem na Instagramie. Od momentu opublikowania pojawiło się ponad 3500 komentarzy. Obserwatorzy nie kryli smutku. Swoimi słowami przekazali kondolencje dla rodziny Heather. "Brak mi słów. Jestem kompletnie załamana tą informacją. "Tak mi przykro. Wysyłam dużo miłości rodzinie", "Jej słowa zmieniały świat. Na zawsze zapamiętam, co pisała w swoich książkach" - pisali.  ZOBACZ TEŻ: Jan Englert kończy 80 lat. Beata Ścibakówna złożyła życzenia mężowi i dodała wiele zdjęć. "Pierwsze, kiedy do mnie dzwonisz"

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.