Joanna Racewicz świętuje 15. urodziny syna. Poświęciła mu wzruszający wpis. "Wiele już przeszedł"

Igor Janeczek kończy 15 lat. Nastolatek jest oczkiem w głowie swojej mamy, Joanny Racewicz. W urodzinowym wpisie dziennikarka wspominała pierwsze chwile życia chłopca.

Joanna Racewicz w 2008 roku została mamą. Igor jest jedynym dzieckiem dziennikarki i jej zmarłego tragicznie męża, Pawła Janeczka. Niegdysiejsza gwiazda "Panoramy" chętnie opowiada o szczególnej więzi, która łączy ją z synem. Tym razem wzruszającym wynurzeniom towarzyszyły szczególne okoliczności - Igor Janeczek 23 kwietnia obchodził 15. urodziny. Mama nastolatka z nostalgią patrzy w przeszłość.

Zobacz wideo Sposób na hejterów według Joanny Racewicz? Wchodzi na ich profile i zostawia komentarze

Joanna Racewicz złożyła synowi przepiękne życzenia urodzinowe. "Podziwiam, jak przerastasz mnie o głowę"

Na Instagramie znajdziemy zdjęcia Joanny Racewicz z małym Igorem oraz kadry z późniejszego okresu.  Fotografiom towarzyszy poruszający post zapisany w formie wiersza. Dziennikarka nie ukrywa, że relacja z synem jest dla niej bardzo ważna. We wpisie Racewicz wspomina pierwsze chwile Igora na świecie. Ze słów dziennikarki dowiadujemy się też, jakim chłopcem jest jej syn obecnie. "Tęsknię za czasem, gdy mieściłeś się na dłoni. Podziwiam, jak przerastasz mnie o głowę. Mądry, wspaniały, silny, niemodnie lojalny. Byt spod serca, pod każdym względem osobny" - napisała. W dniu urodzin dziennikarka poprosiła także fanów, aby również o nim pomyśleli.

Pomyślcie dziś ciepło, proszę, o tym wspaniałym młodym człowieku. Wiele już przeszedł. Ocean przed nim. Wasze wsparcie będzie bezcenne - dodała.
 

Pod wrażeniem wpisu byli internauci, którzy przyłączyli się do urodzinowych życzeń. Niektórzy z nich zauważyli, że nastolatek bardzo przypomina Pawła Janeczka. "Jaki do taty podobny". Istotnie, Igor podobnie jak ojciec, jest wysokim brunetem. Błękitne spojrzenie natomiast zdecydowanie odziedziczył po mamie.

Tragiczne losy małżeństwa Joanny Racewicz. "Czas nie leczy ran"

Mąż Joanny Racewicz zginął 10 kwietnia 2010 roku w katastrofie smoleńskiej. Paweł Janeczek pełnił funkcję oficera BOR przy prezydencie Polski. Feralnego dnia to nie on miał wsiąść do Tupolewa, został poproszony przez kolegę o zastąpienie go podczas uroczystości w Katyniu. Racewicz długo nie mogła się otrząsnąć po śmierci męża. W wywiadzie dla "Faktu" zdradziła, że w okresie żałoby zakładała koszulę męża, która nosiła jeszcze jego zapach. Po 13 latach od katastrofy dziennikarka przyznała, że dalej jest jej ciężko żyć z myślą, że już nigdy nie zobaczy ukochanego. "13 lat. Wieczność. Myślałam - dość, żeby złapać oddech. Przywyknąć. Oswoić. Ale to złudne. Czas nie leczy ran. Nie zabliźnia. Uczy z nimi żyć. Żłobi koleiny w znanej drodze. Oddala ukochany głos. Zapomina dotyk skóry".

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.