Blanka Lipińska zyskała popularność wydając serię erotyków, które później zostały zekranizowane. Aktualnie celebrytka odcina kupony od popularności i jest niezwykle aktywna na Instagramie. To tam reklamuje kolejne ubrania czy suplementy diety. Na Instagramie relacjonuje też swoje życie. Niedawno z telefonem w dłoni oprowadzała fanów po mieszkaniu, chwaląc się pełną drogich gadżetów kuchnią. Teraz pokazała zawartość domowego, sporych rozmiarów, barku. Szybko pojawiły się pytania o problemy z alkoholem.
Blanka Lipińska urządziła na Instagramie serię Q&A czyli questions and answers (pytania i odpowiedzi). Kiedy celebrytka została zapytana o to, za czym tęskni na wakacjach w Egipcie, przyznała, że brakuje jej dobrego wina. Fani szybko podchwycili temat i wprost zapytali o to, czy autorka erotyków ma problemy z alkoholem. "Nie uważasz, że masz problem z alkoholem? Z tego, co nam pokazujesz, to odgrywa on dość ważną rolę w twoim życiu" - czytamy. Lipińska odpowiedziała na pytanie, ale postanowiła zbagatelizować sprawę.
Bardzo ważną, zwłaszcza dobry. A co do problemu... Zawsze mam kilka butelek wina, więc nie ma problemu.
Tym samym zaczęła się dyskusja na temat uzależnień. Jeden z obserwatorów Lipińskiej pokusił się nawet o śmiałą tezę. "Śmiejesz się z tego, ale jeśli nie jesteś w stanie wyobrazić sobie życia bez alkoholu, to jesteś prawdopodobnie osobą uzależnioną. Nie ma w tym nic śmiesznego. To choroba" - czytamy. Tu również Lipińska wypaliła, że nie jest w stanie żyć bez wielu rzeczy.
Bez alkoholu, bez mleka, bez mięsa, bez cebuli i kapusty kiszonej, bez samochodu, telefonu, internetu, bez podróży, bez czystych ręczników i mojej oliwki do mycia, bez rodziny i przyjaciół, bez P. Jestem bardzo chorą i uzależnioną osobą.
Lipińska nie traciła humoru. Zadowolona z siebie postanowiła szerzej opowiedzieć o tym, jakie alkohole trzyma w domu. Okazuje się, że tych jest mnóstwo. I nie chodzi tu tylko o rodzaje trunków, ale też liczbę butelek. Z dumą opisywała, co pije sama i czym raczy gości.
Nie sądziłam, że tyle emocji i tyle pytań wzbudzi (...) kwestia alkoholu w moim domu. Lubię mieć alkohol, ponieważ bardzo często przyjmuje gości, a moi goście lubią alkohol. Mamy go bardzo dużo. Tu na przykład mamy - mówiła otwierając kolejne wypełnione po brzegi butelkami półki - szampany. Tutaj jest taka bardziej półka Pawcia, tu są alkohole mocne, ponieważ on lubi mocne. Tutaj mamy bardzo uszczuploną już kolekcję wina. Zwykle zamawiam wino kartonami. W kartonie jest sześć butelek, zwykle zamawiam około pięciu, sześciu kartonów. I tutaj mamy taką zbiorczą z wódeczką. Ja mocnych alkoholi nie pije w ogóle, ponieważ ich nie lubię. A jeszcze mam lodówkę na wina, w której sobie stoją wina białe i szampany. Beng - relacjonowała.
Na tym nie koniec. Bo Lipińska opowiedziała, jak do kwestii alkoholu podchodzi się w jej domu rodzinnym. Nie kryła, że już jako dziecko widziała, że rodzice mają dobrze zaopatrzony barek. Uznała, że picie alkoholu to "część naszej kultury". Powiedziała też, jak definiuje alkoholizm.
U mnie w domu rodzinnym tak było, rodzice pili i piją bardzo mało, ale zawsze było czym gości poczęstować. Wydaje mi się, że to część naszej kultury, czy tego chcemy, czy nie. Uważam, że alkoholizm jako problem jest wtedy, gdy nic innego się dla ciebie nie liczy, tylko picie. Gdy zawalasz obowiązki, zaniedbujesz bliskich i rozczarowujesz innych na rzecz bycia pod wpływem. Kieliszek czy dwa dobrego wina wieczorem traktuję bardziej jako przyjemność niż przymus, czy, jak kto woli, nałóg.
Tak wygląda mieszkanie Julii Wieniawy. Gdy zobaczycie garderobę, złapiecie się za głowę
Ania Rusowicz wprost o rozwodzie. "Za wolność zapłaciłam prawie sześć zer"
Skandaliczne zachowanie Trumpa. Dotykał żonę po pośladkach przy królu. Zdjęcie trafiło do sieci
Takimi słowami Sikorski przywitał się z dziennikarką TV Trwam. Nagranie obiegło sieć
Kto zyskał, a kto stracił na akcji Łatwoganga? Sukces influencera to nie dzieło przypadku
Apel policji ws. śmiertelnego wypadku Łukasza Litewki. Wydano oświadczenie
Znany ksiądz ocenia zbiórkę Łatwoganga. Główczyński: Wielu starszych wciąż myśli, że internet to...
Tak ojciec Poczobuta dowiedział się o uwolnieniu syna. "Padnę przed nim na kolana i ucałuję go w rękę"
To nie koniec zbiórki Łatwoganga. Ludzie wciąż wpłacają pieniądze. Tyle już zebrano