Znany ksiądz ocenia zbiórkę Łatwoganga. Główczyński: Wielu starszych wciąż myśli, że internet to...

Ksiądz Rafał Główczyński zabrał głos w sprawie zbiórki Łatwoganga. Odniósł się również do starszego pokolenia i ujawnił, co sam zrobił, gdy dowiedział się o akcji.
Znany ksiądz ocenia zbiórkę Łatwoganga. Rafał Główczyński naprawdę to zrobił
instagram.com/ksiadz_z_osiedla, Youtube.com/latwogang

Akcja Łatwoganga wciąż budzi ogromne emocje, choć zakończyła się w niedzielę, 26 kwietnia. Trwała nieprzerwanie od 17 kwietnia i przez ten czas Piotr Garkowski, bo tak nazywa się influencer, prowadził transmisję na żywo, podczas której słuchał w zapętleniu utworu "Ciągle tutaj jestem (diss na raka)" Bedoesa i 11-letniej Mai Mecan oraz zbierał pieniądze dla fundacji Cancer Fighters. I choć stream dobiegł końca, to zbiórka nie, i w momencie publikacji tego tekstu udało się zebrać ponad 282 miliony złotych. Teraz w sprawie zbiórki głos zabrał ksiądz Rafał Główczyński, uczestnik trzeciej edycji "The Traitors".

Zobacz wideo Michel Moran zwrócił się do Tomasza Jakubiaka. Wszystko podczas charytatywnej kolacji

Ksiądz Rafał Główczyński o zbiórce Łatwoganga. "Nikt się tego nie spodziewał"

Ksiądz Rafał Główczyński udzielił wywiadu "Faktowi", w którym odniósł się do zbiórki Łatwoganga. Nie ukrywał, że akcja zrobiła na nim ogromne wrażenie. W swojej wypowiedzi nawiązał do rodzin, które doświadczyły straty dzieci z powodu chorób nowotworowych

- Dla mnie to jest niesamowite, bo znam rodziny, w których odeszły dzieci z powodu nowotworów, więc znam ich historie, codzienność i tę ciemność, która im towarzyszy. To, że teraz tak dużo się o nich mówi i że tyle osób chce pomagać - a ta pomoc jest naprawdę ogromna - jest po prostu piękne - wyznał ksiądz i zwrócił uwagę, że nie tylko znane i medialne osoby mogą zrobić coś dobrego i ważnego.

- I chyba nikt się tego nie spodziewał, bo wielu starszych wciąż myśli, że internet to tylko zabawka, że tylko telewizja może coś zmienić. A tu się okazuje: młody chłopak, internet, kamerka i powstało coś naprawdę wspaniałego - dodał w rozmowie z "Faktem".

To zrobił ksiądz Rafał Główczyński, gdy dowiedział się o akcji Łatwoganga

Nie da się ukryć, że zbiórka Łatwoganga zyskała niemały rozgłos, gdy zaczęły do niej dołączać gwiazdy. Ksiądz Rafał Główczyński sam również postanowił ją wesprzeć. Zorganizował specjalną zbiórkę, której celem było zebranie 10 tysięcy złotych. Ogłosił, że gdy to się uda, to ogoli sobie głowę. Nie spodziewał się jednak, jak zakończy się jego zbiórka.

- Zastanawiałem się, jak włączyć się w tę akcję, bo byłem wtedy na wyjeździe z młodzieżą i nie do końca wiedziałem, jak bardzo to się rozrosło. (...) Wydawało mi się, że 10 tys. zł to i tak ambitny cel, więc nie spodziewałem się, że stracę włosy. Przez pierwsze 40 minut myślałem, że jestem bezpieczny, ale potem szybko się okazało, że jednak będę musiał poszukać nowego fryzjera - zdradził "Faktowi".

Więcej o: