Ruszył proces Gwyneth Paltrow, która miała spowodować wypadek na stoku. Obciążają ją zeznania świadka

21 marca odbyła się pierwsza rozprawa przeciwko Gwyneth Paltrow. Mężczyzna oskarża aktorkę o to, że kilka lat temu wpadła na niego, zjeżdżając na nartach, po czym nie udzieliła mu pomocy.

Gwyneth Paltrow stawiła się w sądzie w mieście Park City w stanie Utah na pierwszej rozprawie wytoczonej przeciwko niej z powództwa cywilnego przez emerytowanego lekarza Terry'ego Sandersona. Mężczyzna twierdzi, że w 2016 roku aktorka wpadła na niego na narciarskim stoku i zostawiła go z poważnymi obrażeniami, nie udzielając pomocy. Jak informuje "Los Angeles Times" rozprawa, która potrwa osiem dni, ma rozstrzygnąć, kto w rzeczywistości doprowadził do wypadku.

Zobacz wideo Gwiazdy i ich emerytury

Jedyny naoczny świadek zeznał w procesie przeciwko Gwyneth Paltrow

We wstępnym oświadczeniu adwokat Sandersona powołał się na opinie lekarzy. Twierdzą rzekomo, że obrażenia, jakim uległ mężczyzna, wskazują na Paltrow jako osobę odpowiedzialną za wypadek. Prawnik powiedział również, że od zdarzenia emerytowany lekarz cierpi na przewlekłe problemy ze zdrowiem.

W sądzie zeznała już znajoma Sandersona, która widziała cały wypadek z bliska. Kobieta potwierdza jego wersję.

Zjeżdżaliśmy z góry i nagle usłyszałam krzyk. Spojrzałam w tamtą stronę i zobaczyłam narciarza, który wpadł na Terry'ego. Uderzyła w niego bardzo mocno - relacjonowała.

Kobieta twierdzi też, że Paltrow rzekomo bardzo szybko podniosła się po całej sytuacji i zostawiła Sandersona nieprzytomnego na śniegu. Miała też nie sprawdzić, w jakim jest stanie.

Cała sytuacja wygląda jednak zupełnie inaczej z perspektywy aktorki. Paltrow utrzymuje, że to ona jest ofiarą wypadku, a w momencie zderzenia Sanderson zjeżdżał z góry i wpadł na nią od tyłu. Prawnik gwiazdy przedstawił w sądzie raport sporządzany przez pracownika ośrodka narciarskiego, który potwierdza tę wersję. 

Terry Sanderson wytoczył proces przeciwko Gwyneth Paltrow w 2019 roku i początkowo domagał się od aktorki 3,1 mln dolarów odszkodowania. Obecnie zmienił żądania i oczekuje "jedynie" 300 tys. dolarów. Paltrow odpowiedziała kontrprocesem i oczekuje od Sandersa symbolicznej kwoty jednego dolara oraz pokrycia kosztów procesowych.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.