Mama Ginekolog nie wytrzymała. Po trzech dniach wróciła na Instagram. "Popełniłam błąd". Niektórzy mogą się bać

Mama Ginekolog w końcu przerwała milczenie i częściowo odnosi się do ostatniej afery, której była bohaterką. Wie, że popełniła błąd. Nie da jednak za wygraną.

Mama Ginekolog od kilku tygodni jest na językach internautów. Wszystko za sprawą afery, którą rozpoczęło wyznanie Nicole Sochacki-Wójcickiej, która otwarcie przyznała, że po pracy, w czasie wolnym, przyjmuje rodzinę i znajomych do gabinetu NFZ poza kolejnością. Głos w sprawie zabrał między innymi Narodowy Fundusz Zdrowia oraz Okręgowa Izba Lekarzy. Lekarka influencerka bała się Instagrama, a następnie zapowiedziała zniknięcie z mediów społecznościowych. Nie trzeba było długo czekać na jej powrót. Zrozumiała błąd?

Zobacz wideo Honorata Skarbek o Mamie Ginekolog. Pokazała klasę!

Mama Ginekolog przerywa milczenie

Minęły trzy dni, od kiedy Mama Ginekolog zapowiedziała, że znika z mediów. Ginekolożka jednak nie wytrzymała i znów zawitała na Instagramie. Jak twierdzi, otrzymywała ostatnio mnóstwo wiadomości dotyczących tego, że brakuje jej w mediach społecznościowych. Ponoć fanki również zasypały jej skrzynkę.

Sama jestem trochę zaskoczona, że wam to tutaj dzisiaj nagrywam. Może nie tyle, że w ogóle nagrywam, ile że robię to publicznie. Miałam taki plan, że będę nagrywać tylko dla rodziny, dla znajomych, bo wiem, że im tego bardzo brakuje. Mój tata mi ciągle pisze, że strasznie mu brakuje moich relacji, bardzo dużo cioć, koleżanek, ale i bardzo dużo z was - zaczęła Mama Ginekolog.

Po chwili namysłu Nicole Sochacki-Wójcicka stwierdziła, że odezwie się do fanów. Zapewnia, że przemyślała kilka kwestii i rozumie, że popełniła błąd. Nie dodała tylko jaki - że przyjmowała znajomych w gabinecie NFZ poza kolejką, czy że publicznie się do tego przyznała.

Zaczęłam się tak zastanawiać, coś tam nagrałam i tak myślałam - wysłać do bliskich znajomych czy wrzucić to wszystkim? Nagle do mnie tak doszło, że okej, popełniłam błąd. Myślę, że każdy człowiek gdzieś tam kiedyś w życiu jakiś błąd popełnił. To, czy mój błąd był duży, czy mały, to myślę, że niech już każdy sam oceni.

Mama Ginekolog nie odpuści osobom, które skrytykowały ją w internecie. Do całej sprawy odniesie się niebawem.

W momencie, kiedy przestaję wam się tutaj pokazywać, to daję wygrać tym, którzy mi źle życzą i chcą, żebym zniknęła. Nie chciałabym, żeby ta zła strona tego wszystkiego wygrała, tak że tak jak wam mówiłam - w momencie jak sprawa się wyjaśni i będę już mogła się na ten temat wypowiadać, będzie decyzja, to się odniosę i poniosą konsekwencje.

Mama Ginekolog twierdzi, że część informacji na jej temat została przekłamana, jednak z wyjaśnieniami zaczeka do całkowitego zamknięcia sprawy. Na razie wraca do aktywności w mediach społecznościowych.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.