Pierwszy sezon "Chłopaków do wzięcia" trafił do emisji w 2012 roku. Stworzony przez Irenę i Jerzego Morawskich dokument przedstawiający życie kawalerów niemających zbyt dużych perspektyw na znalezienie miłości, poruszył serca widzów. Fani serialu bardzo mocno przywiązali się do jego bohaterów, a każdą informację o śmierci któregoś z nich przyjmowali z ogromnym smutkiem. Przypominamy "Chłopaków do wzięcia", których już z nami nie ma.
Roman Paszkowski, zwany "Napoleonem", zmarł nagle pod koniec 2017 roku. Jako przyczynę śmierci zaledwie 31-letniego mężczyzny podano zawał serca. Brat cioteczny "Napoleona" w rozmowie z Wirtualną Polską wyznał, że uczestnik "Chłopaków do wzięcia" zasnął i już się nie obudził. Śmierć Paszkowskiego zszokowała fanów, serialu, którzy zaczęli obwiniać produkcję. "Napoleon" mówił, że zmaga się z chorobą alkoholową, a zdaniem widzów twórcy "Chłopaków do wzięcia" ignorowali problem i nie starali się mu pomóc. Jerzy Morawski w rozmowie z Party stwierdził jednak, że nigdy nie widział Paszkowskiego pijanego.
Wiesiek zwany "Oficerem" był nie tylko uczestnikiem "Chłopaków do wzięcia", ale także lokalną gwiazdą w swoich stronach. Uczestnik programu, który ksywkę zawdzięczał zamiłowaniu do noszenia munduru, pochodził z okolic Zamościa. Na co dzień niezwykle wesoły, tryskał pozytywną energią i dobrym humorem. Niestety nie udało mu się w programie znaleźć miłości. Wiesiek zmarł na początku 2020 roku, jednak jego przyczyna śmierci nie została ujawniona. Został pochowany w rodzinnej miejscowości.
Marcin Flis to bohater "Chłopaków do wzięcia", który w programie pojawiał się wraz z ojcem Stanisławem. Mężczyźni byli ze sobą bardzo zżyci i łączyła ich wyjątkowa więź. Na początku 2021 roku media obiegła informacja, że ojciec bohatera serialu trafił do szpitala covidowego, a jego stan jest bardzo ciężki.
Zadzwoniłem na pogotowie. Przyjechali, zrobili mu test. Szybko się okazało, że wynik jest pozytywny. Musiałem zarazić się od taty, bo też miałem wirusa. Leżeliśmy z ojcem na jednej sali przez jakieś cztery dni. Ojciec się dusił, nie mógł oddychać, nawet jak był podłączony do tlenu - wspominał później w programie Marcin.
Panu Stanisławowi Flisowi nie udało się niestety wrócić do zdrowia. Jego syn bardzo mocno przeżył tę sytuację i do dziś wspomina zmarłego tatę w odcinkach programu. Ojciec uczestnika marzył o tym, aby zobaczyć swojego syna u boku kobiety. Bardzo chciał także doczekać się wnuków.
Stanisław, zwany przez wszystkich Stasiem, był bez dwóch zdań jedną z największych gwiazd programu. Mężczyzna, który mieszkał w miejscowości Krypy wraz z synem, zarażał pozytywnym nastawieniem do życia, kochał świat i ludzi, a w "Chłopakach do wzięcia" dał się poznać jako niepoprawny romantyk. Do końca wierzył, że uda mu się znaleźć miłość życia. Informacja o śmierci pana Stasia została potwierdzona na fanpage'u programu w sierpniu 2019 roku. Był to niezwykły cios dla fanów "Chłopaków do wzięcia", którzy wprost przepadali za tym uczestnikiem. Nieznana jest dokładna przyczyna śmierci pana Stasia, jednak w mediach można znaleźć nieoficjalne informacje, że mężczyzna zachorował na raka.
Anna Wendzikowska zawstydziła Leonardo DiCaprio. "Zmieszał się"
Burza po wizycie kamer "Rolnik szuka żony" u Bardowskich. Widzowie apelują
Trzecie dziecko u Lewandowskich? Robert przerwał milczenie. Padło hasło "syn"
Sikorski i Przydacz ostro starli się o Nawrockiego. "Postępowanie budzi najniższe instynkty"
Na grobie Hanki Bielickiej stoi kot w kapeluszu. Ale uwagę zwraca napis na ozdobie
Dziennikarki TVN24 wybuchły śmiechem na wizji. Wszystko przez słowa posła PiS
Anna Dymna jest matką chrzestną Heleny Englert. Jedno ją martwi. "Mam wyrzuty sumienia"
Nawrocki reklamuje podcast "bez zbędnych hamulców". Przesadził? "Na miłość boską, prezydent to nie influencer"
Radosław Krzyżowski od 27 lat jest mężem znanej aktorki. Jej twarz kojarzą miliony widzów