Tomek z "Rolnik szuka żony" cieszył się niesamowitym powodzeniem wśród kandydatek. Przystojny 24-latek uchodził za bardzo dobrą partię, nic więc dziwnego, że zaproszone na gospodarstwo dziewczyny walczyły o jego względy. Rolnik wybrał Zuzę, ale szybko zmienił zdanie, kiedy poznał jej bliskich. W finałowym odcinku okazało się, że bliżej mu jednak do Kasi...
Tomek i Kasia chętnie mówili o łączącym ich uczuciu, a na Instagramie pojawiały się ich wspólne zdjęcia. Para gościła także w studiu "Pytania na śniadanie" i nie szczędziła sobie czułości. Czyżby jednak związek rolnika i jego kandydatki należał do przeszłości?
Wnikliwi internauci zauważyli, że z instagramowych kont pary zniknęły wspólne zdjęcia. Chociaż Kasia i Tomek wzajemnie obserwują swoje profile, to po dawnej zażyłości nie ma śladu. Na pytania zatroskanych fanów nie odpowiedział zarówno rolnik, jak i jego (była?) ukochana, jednak pozbycie się wspólnych fotografii dla niektórych jest jasnym sygnałem, że ta relacja należy do przeszłości. Co więcej, Kasia opublikowała na InstaStories zdjęcie, na którym widać, że świętuje walentynki w gronie koleżanek. Coś jest na rzeczy?
Przypomnijmy, że droga do związku Kasi i Tomka była dosyć wyboista, a widzowie "Rolnik szuka żony" ostrzegali dziewczynę przed 24-latkiem. Zdaniem niektórych, bohater ósmej edycji upokorzył sympatyczną brunetkę w momencie wyboru Zuzy. Inni zauważali też, że Tomek ma tendencje do szybkich zmian decyzji i skakania z kwiatka na kwiatek.
Ceniony dziennikarz nie żyje. "Dziękujemy ci za wszystko"
Paweł Małaszyński gorzko o swojej karierze. "Nie jestem zapraszany"
Maryla Rodowicz szuka pracowniczki. Takie stawia wymagania
Meghan i książę Harry wśród tłumów fanów w Wielkiej Brytanii. Ekspertka wskazuje problem
To dlatego Chajzer tak szybko oświadczył się Biance. Miał konkretny powód. Po nowym podcaście w komentarzach wrze
Wszyscy mówią o wpadkach nowej rzeczniczki Białego Domu. "Największym problemem było..."
Wcielił się w Jana Borysewicza w głośnym filmie. Aktor jest synem legendy TVP
Znawca Biblii nie wytrzymał po słowach Wojciecha Cejrowskiego. "Zwyczajne bzdury"
Zobaczył zapis w menu i odechciało mu się obiadu. "I nie chodzi o to, że mnie nie stać"