Fame MMA. Sebastian Fabijański odleciał na konferencji. "Cała Polska zobaczy, ku*wa, jak wciągam kreskę"

Sebastian Fabijański pojawił się na kolejnej konferencji Fame MMA i w specyficzny dla siebie sposób skomentował niedawne zarzuty dotyczące zażywania przez niego niedozwolonych substancji. W trakcie rozmowy najpierw wygłosił przemowę na temat życia, a potem "wciągnął kreskę" z własnej koszulki.

Sebastian Fabijański od kilku miesięcy "doskonale" dba o swój PR. Zgodnie z zasadą "nieważne jak mówią, ważne, aby mówili", aktor jest regularnie bohaterem artykułów. Zaczęło się od głośnej afery z Rafalalą, potem było rozstanie z Maffashion. Skandale skończyły się "spowiedzią Fabijańskiego" i łzami wylanymi na wizji. Wyglądało na to, że kolejnym krokiem będzie próba odbudowy wizerunku, ale aktor wybrał inną drogę i postanowił zawalczyć na gali Fame MMA, która słynie z tzw. dymów. O co chodzi?

Sportowa walka schodzi na dalszy plan, najważniejsze jest odpowiednie rozgrzanie atmosfery przed wkroczeniem do oktagonu. To właśnie głównie do tego służą organizowane przez federację konferencje. Im większa zadyma podczas konferencji przed oficjalnymi walkami, tym większe przychody wygenerują walki, które można oglądać, korzystając z systemu Pay Per View.

Na pierwszej konferencji Fabijański wypadł słabo. Zgodnie z zapowiedziami widzowie mieli zobaczyć coś, czego jeszcze nigdy nie widzieli, a na sali pojawił się zestresowany Fabijański, który najpierw próbował coś odegrać z marnym skutkiem, a potem wściekł się, kiedy pytano go o Rafalalę. Wygląda na to, że za drugim razem poszło mu o wiele lepiej. Uśmiechnięty i zrelaksowany wygłosił przemowę o tym, jak ciągle udaje i "wciągał kreskę" przed tłumem.

Zobacz wideo Sebastian Fabijański ogląda telewizję z synem

Sebastian Fabijański na drugiej konferencji Fame MMA "wciągał kreskę" z koszulki

Sebastian Fabijański już 3 lutego pojawi się na Tauron Arenie w Krakowie i jako Alterboy zmierzy się w oktagonie z raperem Wac Toją podczas gali Fame MMA. Walka zapowiedziana jest jako starcie nowej i starej szkoły rapu. Na ostatniej konferencji Fabijański pojawił się w szampańskim nastroju i przyznał, że przez swój zawód jest specjalistą od udawania.

Jak musiałem się nauczyć grać na fortepianie do filmu "Kamerdyner", to kupiłem sobie pianino i ściągnąłem aplikację na iPada i napier*alałem w klawisze i się nauczyłem grać trzy utwory, które zagrałem w filmie. Jak trzeba było się uczyć konno jeździć, to jeździłem konno. Jak trzeba było założyć sobie pytona na klatę, to założyłem. Na tym polega moje życie. Ja w wielu filmach musiałem się bić, musiałem udawać, że się biję. Cały pic polega na tym, że ja całe życie udaję, że coś umiem. Ja udaję, że umiem grać na gitarze, udaję, że umiem grać na fortepianie i jeździć konno. Tutaj, kur*a, będę udawał, że się umiem bić. I wydaje mi się, że wyjdzie mi to mega, ku*wa, dobrze, tak jak w każdym filmie, więc na tym polega moja droga do sukcesu - powiedział na konferencji.

Sebastian FabijańskiSebastian Fabijański fot. kapif.pl

Więcej zdjęć znajdziesz w galerii na górze strony.

Sebastian Fabijański pojawił się na konferencji w koszulce z kodem kreskowym, bo jak sam podkreślił - jest produktem i jak wszyscy mu zarzucają - "sprzedał się". W trakcie spotkania postanowił wykonać performance i tym samym nawiązać do zarzutów, które ostatnio pojawiają się w sieci. Zaczęto plotkować, że niepokojące zachowanie aktora związane jest z nadużywaniem niedozwolonych substancji. Fabijański zapowiedział, że zrobi badania, a na InstaStories opublikuje wyniki. Na scenie postanowił "wciągnąć kreskę" z własnej koszulki.

Mam T-shirt z kodem kreskowym, nie bez kozery. To są jedyne kreski, które bym chciał wciągnąć. Macie może jakiś rulonik, to bym sobie wciągnął jedną. W filmie wciągałem białą tabakę. Jestem na sprzedaż, się sprzedałem. Wszyscy się, ku*wa, sprzedaliśmy. Co jest złego w tym, że się człowiek sprzedał? To jest tak: Ja przychodzę na cage i ja przychodzę neutral. W ogóle nie jestem na nic nastawiony, przychodzę. I nagle, ku*wa, dostaję bombę (...) To jest pierwszy i ostatni moment w życiu moim, jak cała Polska być może zobaczy, ku*wa, jak wciągam kreskę. Dobra, ku*wa, nie śmiejemy się! - zaanonsował swój "pokaz".
 

Będziecie oglądać walkę Sebastiana Fabijańskiego na Fame MMA?

 

Zobacz też: Tiktoker zdjął kolczyki i zamalował tatuaże. W kilka minut zmienił się w piękną kobietę

 
 
Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.