Smutne wieści od syna Clinta Eastwooda. Fani od razu zareagowali

Clint Eastwood oficjalnie przechodzi na emeryturę. Jego syn zabrał głos.
Clint Eastwood
Fot. Youtube.com/Jimmy Kimmel Live

Clint Eastwood należy do grona prawdziwych legend hollywoodzkiego kina. Od ponad 70 lat pojawia się i współtworzy największe hity branży filmowej, mając przy tym na koncie wiele prestiżowych nagród - w tym m.in. cztery Oscary oraz cztery Złote Globy. Jak się teraz okazuje, w wieku 96 lat Eastwood oficjalnie przeszedł na emeryturę. Jego syn właśnie zabrał głos.

Zobacz wideo Hollywood Europą stoi! Polański, Schwarzenegger, Banderas, czy Penélope Cruz, to tylko część europejskich gwiazd Hollywood [MUSIMY O TYM POGADAĆ]

Clint Eastwood przeszedł na emeryturę. "Miałem szczęście, że mogłem z nim pracować"

Syn Eastwooda, Kyle, jest znanym w branży muzykiem, który miał okazję współpracować z własnym ojcem. To właśnie on potwierdził niedawno, że Eastwood oficjalnie przeszedł na emeryturę. - Mam wiele wspaniałych wspomnień ze współpracy z nim. Jest teraz na emeryturze. Miałem szczęście, że mogłem z nim pracować przy tak wielu filmach. To było dla mnie wspaniałe doświadczenie - stwierdził Kyle, cytowany przez zagraniczne media. Choć informacja ta bardzo zasmuciła fanów aktora, życzą mu teraz, by jak najlepiej skorzystał z wolnego czasu.

"Jest prawdziwą legendą. Jestem wdzięczny za jego wspaniałe filmy i życzę mu dalszej radości w życiu. Wszystkiego najlepszego i dużo zabawy na emeryturze!", "Ciesz się emeryturą Clint. Kochamy cię!", "Szacunek dla jednego z najlepszych, jeżeli nie najlepszego artysty", "Wspaniały aktor, niech korzysta z emerytury" - mogliśmy przeczytać pośród licznych komentarzy w mediach społecznościowych.

Ostatni film Clinta Eastwooda nie trafił do kin. Ta decyzja zszokowała wielu

Przypomnijmy, że w 2024 roku odbyła się premiera ostatniego filmu, przy którym Eastwood pracował - "Przysięgły nr 2" (w obsadzie m.in. Nicholas Hoult, Toni Collette oraz Zoey Deutch). Choć wyreżyserowane przez gwiazdora dzieło zainteresowało widzów, firma Warner Bros zdecydowała ostatecznie nie organizować oficjalnej premiery dzieła w kinach. Produkcja trafiła bezpośrednio na platformę HBO Max, co mocno zaskoczyło fanów kina. Decyzja miała być rzekomo związana z cięciem kosztów oraz zmianą strategii. Zważając na fakt, iż był to najprawdopodobniej ostatni film Eastwooda, wielbiciele artysty do dziś do końca nie mogą pogodzić się z tym ruchem firmy.

Więcej o: