Siostry urodziły niemal identyczne bliźniaki w tym samym czasie. Niesamowite, jak wyglądają dzisiaj

29-letnia Megan O'Brien i 32-letnia Sara Seyler są siostrami, które zawsze łączyła szczególna więź. Nikt się nie spodziewał, że zacieśni się ona jeszcze bardziej i to w tak spektakularny sposób. Kobiety zaszły w ciążę w tym samym czasie. Na dodatek obie urodziły bliźniaki!

Megan O'Brien urodziła Lilah i Josie 21 listopada. Trzy miesiące później na świat przyszły dzieci jej  siostry Sary Seyler – bliźniaki Lennon i Parker. Kobiety nie planowały tego. Zupełnym przypadkiem zaszły w ciążę w podobnym czasie. Ani one, ani ich najbliższa rodzina nie mogły uwierzyć w ten zbieg okoliczności.

Zobacz wideo Kaja Burneika jest mamą, która nie cukruje rzeczywistości

Wsparcie w każdej chwili

Panie bardzo się denerwowały. Ta wyjątkowa sytuacja była szczególnie trudna dla Sary. Miała już dziecko wcześniej i, jak sama przyznaje w wywiadach, nie chciała skraść radości Megan. Chciała, żeby jej siostra przeżyła wszystkie najpiękniejsze emocje związane z narodzinami pierwszego dziecka wraz z całym zaangażowaniem najbliższej rodziny. Kobieta nie chciała, aby uwaga rozbijała się na nie dwie.

Tak się nie stało. Niepotrzebnie się obawiała. Siostry okazywały sobie wsparcie na każdym etapie. Mogły razem rozmawiać o wszystkim i w każdej chwili konsultować swoje obawy. Po czasie szczególnie wspominają jednak ten pierwszy moment, gdy dowiedziały się o ciążach.

Megan była na wieczorze panieńskim przyjaciółki w dniu, w którym jej siostra dowiedziała się o nowinie.

Odebrałam FaceTime, a Sarah płakała i pomyślałam: "O mój Boże, co się stało?" - opowiada młodsza siostra.
Potem pokazała mi zdjęcie USG i było na nim dwoje dzieci. Zaczęłam płakać, to było tak ekscytujące, że ona też będzie miała bliźniaki, dodała.

Duże rodziny

Siostry wychowywały się w dużej rodzinie. Nowiny o tym, że urodzą nie jedno, a dwoje dzieci przyjęły z radością. Dla niech chaos związany z dużą gromadką maluchów jest zupełnie normalny. 

Są dni, kiedy jest to bardzo trudne.
Jest więcej pozytywów niż negatywów, to na pewno.

Obie przyznają, że pierwszy okres był trudny i potrzebowały czasu, aby zaadaptować się do nowej sytuacji. Mają jednak wsparcie swoich rodzin. I oczywiście mogą zawsze liczyć na siebie.

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.