W połowie września polscy widzowie mieli okazję obejrzeć film "Zołza", który jest częściowo oparty na autobiografii scenarzystki Ilony Łepkowskiej. Małgorzata Kożuchowska nie tylko wcieliła się w nim w główną rolę, ale przejęła też funkcję producentki, aby mieć wpływ na finalny kształt produkcji. Fani Kożuchowskiej z pewnością popędzą do kin także w październiku, gdy na afisz trafi "Gdzie diabeł nie może, tam baby pośle" w reżyserii Heatcliffa Janusza Iwanowskiego.
Film Iwanowskiego to osadzona w latach 80. komedia opowiadająca o grupie mężczyzn, którzy w czasach kryzysu dorobili się ogromnych fortun. Nie udałoby im się to, gdyby nie wsparcie żon i partnerek, a w roli jednej z nich obsadzono właśnie serialową Hankę Mostowiak. Jak dowiedział się "Super Express", za wcielenie się w przebojową Dorotę Lis Kożuchowska miała otrzymać aż 200 tys. zł.
Produkcja miała być dla aktorki jednak sporym wyzwaniem - w "Gdzie diabeł nie może, tam baby pośle" widzowie mają zobaczyć ją w odważnej scenie łóżkowej. Choć film nie trafił jeszcze do kin, już teraz zapowiedziano, że doczeka się drugiej części, która ma mieć premierę jeszcze w tym roku.
Być może komedia akcji, który to gatunek zyskuje w Polsce w ostatnim czasie popularność ("Jak zostałem gangsterem. Historia prawdziwa", "Najmro. Kocha, kradnie, szanuje" to tylko niektóre z przykładów) zbierze nieco lepsze recenzje niż dość chłodno przyjęta przez widzów "Zołza" oceniona na zaledwie 4,6 w serwisie Filmweb. Film o bezwzględnej scenarzystce stał się jednak okazją do zakopania topora wojennego między Małgorzatą Kożuchowską a Iloną Łepkowską, które połączyły siły ponownie od czasu "M jak miłość".
Marcin Rogacewicz padł na kolana przed Agnieszką Kaczorowską. "Powiedziałam tak"
Tak wygląda dom Wiśniewskich. Gwiazdor pochwalił się zdjęciem z budowy
Nie żyje Dominika Żukowska. "Jej niepowtarzalny głos na zawsze pozostanie w pamięci"
Miszczak stwierdził, że Doda nie ma "krzty lojalności". Ta mu dosadnie odpowiedziała
Bosacka mówi, jakich pączków unikać w tłusty czwartek. "Odradzam"
Widzowie zagotowali się po odcinku "Familiady". TVP wydała oświadczenie
Kubicka planuje wymianę implantów. Gojdź zareagował na jej obawy. Tak porównał Polskę i USA
James Van Der Beek nie żyje. Aktor "Jeziora marzeń" miał 48 lat
TVP z nowym show. Poprowadzi go była gwiazda TVN. "Tego właśnie potrzebowaliśmy"