Na poniedziałek 19 września zaplanowano pogrzeb królowej Elżbiety II, który odbędzie się w opactwie Westminster Abbey. Wiadomo, że monarchini spocznie w dębowej trumnie, ale poddani zastanawiają się też, w jakich zostanie pochowana klejnotach. Okazuje się, że w ostatnią podróż wyruszy w skromnym wydaniu.
Królowa Elżbieta II podczas koronacji nosiła koronę z błyszczącymi z daleka klejnotami i dzierżyła berło z ogromnym białym diamentem. Jednak szefowa ds. komunikacji w Natural Diamond Council powiedziała portalowi The Mirror, że monarchini zostanie najprawdopodobniej pochowana w dużo skromniejszym wydaniu.
Mało prawdopodobne, żeby tak bardzo skromna królowa została pochowana z czymkolwiek innym niż prostą walijską złotą obrączką i parą perłowych kolczyków.
Elżbieta II przez lata zgromadziła pokaźną i bezcenną kolekcję biżuterii. Szefowa ds. komunikacji w Natural Diamond Council podkreśliła, że większość klejnotów królowej prawdopodobnie pozostanie w królewskiej kolekcji, a nie zostanie pochowana razem z nią.
Życie Jej Królewskiej Mości zawsze było związane z dziedzictwem rodziny królewskiej w Wielkiej Brytanii i Wspólnocie Narodów. Jej klejnoty stanowią bardzo ważną część tej spuścizny - wyjaśniła.
Prywatna kolekcja biżuterii Królowej liczy około 300 sztuk, w tym 98 broszek, 34 par kolczyków i 15 pierścionków. Gdy nie były noszone przez monarchę, były przechowywane w Galerii Królowej w Pałacu Buckingham. Pierścionek zaręczynowy królowej ma jednak zostać przekazany księżniczce Annie.
Szokujące słowa Woydyłło o Świątek. Psycholog: Przekroczenie granic
Spojrzała na najnowszą stylizację Nawrockiej. "Subtelnie podkreśla rolę gospodyni"
Flagowy okręt Polsatu tonie? "Taniec z gwiazdami" ma problem, którego nie da się dłużej ignorować
Kolejna rewolucja w Polsacie. Po 15 latach z anteny znika "dziecko" Solorza
Był uzależniony od alkoholu i pornografii. Pomógł mu Bóg. "Jedno zdanie uratowało mi życie"
Klaudia El Dursi otworzyła drzwi do swojej willi. Czaruje fanów "beżowym królestwem"
Miała śmiertelnie potrącić Polkę przed klubem w Londynie, a teraz stanęła przed sądem. Wiadomo, co się wydarzyło
Aleksandra Sarna: Pokazywali mnie palcem na ulicy i mówili: O, to ta gruba z "Rozmów w toku"
Kiedy pierwszy raz zabił, miał 17 lat. "Wampir z Krakowa" twierdził, że "zadawanie bólu jest dziełem sztuki"