Meghan Markle gwiazdorzyła podczas kampanii. Przeszkadzały jej nawet stopy. "Herbata była zła, a wegański sok ciepły"

Meghan Markle miała zachowywać się kapryśnie podczas kręcenia jednej z kampanii. Zaczęło się od apartamentu, a potem musieli zmieniać scenariusz. I tak jej się nie podobał.

Zanim Meghan Markle poznała księcia Harry'ego była aktorką i czynnie brała udział w kampaniach dla najróżniejszych marek. Okazuje się, że podczas jednej z nich była wyjątkowo kapryśna. Wszystko wyszło na jaw w najnowszej biografii "Zemsta. Meghan, Harry i wojna Windsorów".

Zobacz wideo Książę Harry i Meghan Markle. Odejście z rodziny królewskiej miało swoje konsekwencje

Według Toma Bowera Meghan Markle miała pracować dla kanadyjskiego sklepu odzieżowego Reitmans. Przed rozpoczęciem planu zdjęciowego postawiła wygórowane wymagania dotyczące produkcji i jej pobytu na planie. Tuż po przyjeździe otrzymała apartament w Montrealu, który się jej nie spodobał. Natychmiast złożyła skargę i poprosiła o dużo większy pokój w droższym hotelu

Meghan Markle była oburzona pokojem, w którym miała zamieszkać na czas kampanii

Jak możemy przeczytać w "Zemście" Toma Bowera, w Montrealu nikt nie miał pojęcia, kim jest Meghan Markle. Mimo to chciała, aby apartament był zarezerwowany pod pseudonimem. To nie wystarczyło. Obsługa powitała ją bukietem kwiatów, butelką ulubionego wina oraz specjalnym piórem do kaligrafii. Nie zwracając uwagi na prezenty, postanowiła skrytykować hotelowe kapcie i szlafrok.

Skrytykowała hotelowy szlafrok i kapcie Tempur-Pedic. Chciała Diora. Herbata była złą mieszanką, a wegański sok był ciepły - podaje Tom Bower.

Meghan Markle miała wiele uwag dotyczących kampanii. Scenariusz to dopiero początek

Jeszcze w czasie kręcenia kampanii Meghan Markle  została poproszona o wymienienie kilku kobiet z Kanady, które są dla niej inspiracją. Na pytanie miała zareagować śmiechem i przyznać, że nie istnieje taka osoba.

Żadna z nich mnie nie inspiruje. Nie możesz zmusić mnie do powiedzenia czegoś, czego nie chcę lub czegoś w co nie wierzę - odparła.

Nie było to jedyne nieznośne zachowanie Meghan Markle. Żona księcia Harry'ego będąc w garderobie, narzekała na wszystko, co było związane z planem zdjęciowym - począwszy od ubrań, po sam scenariusz. Ostatecznie dokonano w nim kilku zmian, które i tak jej nie zadowoliły. 

Po zaciekłych wymianach zdań dokonano kilku zmian w scenariuszu, tylko po to, by Meghan znów je odrzuciła - czytamy w biografii.

Meghan Markle miała mieć także kilka uwag dotyczących postprodukcji reklamy. Twierdziła, że jej stopy są często krytykowane w sieci, dlatego poprosiła o dokładniejszą obróbkę tej części ciała. 

Więcej o:
Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.