Więcej o polskim i światowym show-biznesie przeczytasz na Gazeta.pl.
Nie żyje Jethro Cave. To syn Nicka Cave'a, legendy sceny muzycznej. W zeszły weekend wyszedł z więzienia po odbyciu kary za napaść. Jak dotąd nie jest znana przyczyna jego śmierci.
Nick Cave wydał do mediów krótkie oświadczenie w tej sprawie.
Z wielkim smutkiem potwierdzam, że mój syn, Jethro, zmarł. Będziemy wdzięczni za uszanowanie prywatności naszej rodziny w tym czasie.
Muzyk nie podał przyczyn śmierci syna. Jethro Cave urodził się w 1991 roku w Melbourne jako syn Nicka Cave'a i modelki Beau Lazenby. O tym, że jest synem słynnego, australijskiego muzyka chłopiec dowiedział się w wieku ośmiu lat. W dzieciństwie kontakty Jethro z ojcem nie były najlepsze, ale z czasem uległy poprawie. W swoim dorosłym życiu syn muzyka pracował jako model. Współpracował m.in. z tak znanymi markami jak Balenciaga czy Celine. Próbował swoich sił także w aktorstwie i fotografii.
W kwietniu 2022 roku Jethro Cave został aresztowany po tym, jak zaatakował swoją matkę. Sprawa trafiła do sądu, a syn legendy muzyki trafił do więzienia. Według prawnika mężczyzny, Jethro miał zdiagnozowaną schizofrenię.
To nie pierwsza tragedia, która dotyka rodzinę Nicka Cave'a. W 2015 roku jego syn Arthur spadł z wysokiego klifu niedaleko Brighton w Wielkiej Brytanii. Chłopak zginął w wyniku wielu obrażeń, a sekcja zwłok wykazała, że był pod wpływem LSD.
Nowicki dosadnie podsumował ceny w Albanii. "Naprawdę oszaleli"
Hyży komentuje decyzję Nawrockiego. "Żłobek już nie może, a rodzic?"
Zachowanie fanki zszokowało Skolima. Nagle przerwał koncert. "A co ja jestem, jakąś małpą?"
Awantury ciąg dalszy. Kawalec na antenie o parodii Martyniuka. "Cios poniżej pasa"
Lewandowska natrafiła na pierwszy problem w Chicago. "To niemałe wyzwanie"
Widzowie drwią z materiału TV Republika. "Groteskowe"
Margaret spełniła marzenie o domu w Hiszpanii. Na początku nie było czego zazdrościć. "Rudera"
Podjęto decyzję ws. pogrzebu Jana Frycza. Rzecznik resortu zabrał głos
Tak zmienił się Lewandowski od początku kariery. "Mimika pozostaje zachowana"