Miłość Joanny Kurowskiej i Grzegorza Świątkiewicza przeplatała się z tragediami. W 2014 roku los rozdzielił ich na zawsze

Na ekranie Joanna Kurowska to wulkan energii. Dzięki charyzmie i pewności siebie aktorka zbudowała wiele niezapomnianych postaci, którymi podbiła serca widzów. Pasmo sukcesów zawodowych nie wystarczy jednak, by na jej życie patrzeć, jak na usłane różami. Szczególnie, gdy mowa o miłości jej życia, dziennikarzu Grzegorzu Świątkiewiczu, który w 2014 roku popełnił samobójstwo, pozostawiając w żałobie żonę i córkę.

Grzegorz Świątkiewicz był dziennikarzem sportowym. Przez prawie 30 lat był związany z Telewizją Polską, w której współpracował m.in. z Dariuszem Szpakowskim czy Włodzimierzem Szaranowiczem. Jego rolą w stacji było przygotowywanie materiałów sportowych do serwisów informacyjnych. Zanim dziennikarz zdobył serce Joanny Kurowskiej, przez wiele lat był związany z Katarzyną Dowbor.

Zobacz wideo Joanna Kurowska ocenia zdjęcia córki na Instagramie

Wanda i Paweł Rabczewscy z DodąRodzice Dody zakochali się od pierwszego wejrzenia. Były też kłopoty

Joanna Kurowska i Grzegorz Świątkiewicz - historia miłości

Joanna Kurowska i Grzegorz Świątkiewicz pobrali się w 1997 roku roku. Niestety, ich wspólne życie od początku nie układało się tak, jak oboje sobie tego wymarzyli. Pierwsza tragedia spadła na nich jak grom z jasnego nieba tuż po ślubie. Wówczas zmarła pierwsze córka pary, Hanna. Aktorka usłyszała od lekarzy, że ma małe szanse, aby ponownie zajść w ciążę.  

Zanim urodziła się Zosia, jedno moje dziecko zmarło. Im człowiek jest bardziej poraniony, tym lepiej mówi monodram o śmierci dziecka - mówiła w rozmowie z tygodnikiem "Na Żywo" Joanna Kurowska. 

W ubiegłym roku, przy okazji Strajku Kobiet, Kurowska postanowiła podzielić się swą historią z innymi. Opublikowała na Instagramie rozdzierający serce post.

W piątym miesiącu odeszły mi wody płodowe. Dwa tygodnie leżałam na podtrzymaniu, szprycowana antybiotykami, wciąż modląc się, aby napłynęły. Ale one nie napływały. Niczego mi nie oszczędzono. Młody lekarz stwierdził, żrąc bułkę z szynką, i patrząc beznamiętnie w monitor USG, że dziecko jest martwe i muszę rodzić siłami natury, jeśli chcę następne urodzić zdrowe – wyjawiła.

Joanna Kurowska i Grzegorz Świątkiewicz nie tracili jednak nadziei na cud. W końcu, w 2001 roku doczekali się córki Zofii.

Śmierć Grzegorza Świątkiewicza

Joanna Kurowska i Grzegorz Świątkiewicz byli małżeństwem przez 17. lat. Ich wspólne życie przerwała śmierć dziennikarza. Mężczyzna cierpiał na depresję, a w 2014 roku, w wieku 55. lat, popełnił samobójstwo. 

Mój świat pomalutku zaczął rozpadać się dużo wcześniej. Grześ, wspaniały człowiek, przestał dogadywać się sam ze sobą, a przez to oddalał się ode mnie. Depresja to ciężka choroba. Robiłam, co mogłam, by rozjaśnić życie mojego męża, ale nie byłam w stanie mu pomóc. Właściwie nikt nie mógł mu pomóc. Jednak musiałam walczyć o niego, o naszą rodzinę. Czasem byłam już bardzo zmęczona, ale do końca wierzyłam że Grzesiek ze swojego czarnego świata kiedyś wróci do mnie i do córki. I wracał, ale coraz rzadziej i na krótko - wyznała aktorka w rozmowie z tygodnikiem „Życie na gorąco".

Dziennikarz zostawił w żałobie żonę i córkę. W rozmowie z Krzysztofem Ibiszem Kurowska opowiedziała, jak poradziła sobie z traumatycznym przeżyciem.

Fazy wychodzenia z żałoby przeżyłam później niż powinnam. Są takie fazy: zaprzeczenie, że to się nie wydarzyło, złość, gniew, apatia, a potem dochodzenie. Ja przeskoczyłam te etapy. Jak się to robi, to one kiedyś wrócą. To nie jest tak, że to się nie stało - powiedziała Joanna Kurowska.

'Rolnik szuka żony' - Bogusia i Krzysztof"Rolnik...". Bogusia i Krzysztof są już po ślubie! Do sieci trafiło zdjęcie z ceremonii

Owocem miłości Joanny Kurowskiej i Grzegorza Świątkiewicza jest Zosia. Dziś to już 20-letnia kobieta, która zawodowo chce iść w ślady matki. Po śmierci ojca to Kurowska stanowiła dla niej wzór.

Więcej o: