"Nie mam zamiaru się smucić, tylko zatracić w tym, co najlepsze" - rapuje Kizo. Mało brakowało, a hit by nie powstał

Kizo w krótkim czasie zdobył ogromną popularność dzięki piosence "Disney", która bije rekordy wyświetleń na YouTube. Raper w rozmowie z Żurnalistą opowiedział o tym, jak powstawał jego największy hit. Z początku nie było łatwo.

Więcej na temat muzyki znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

Kizo to artysta, który w kilka miesięcy zawojował nie tylko Youtube, ale i najpopularniejsze kanały radiowe i muzyczne. Jego utwór "Disney" ma dziś ponad 60 milionów wyświetleń, a sam raper gości w mediach i udziela wywiadów. W rozmowie z Żurnalistą przyznał, że nie spodziewał się aż tak dużego sukcesu. Opowiedział też o kulisach powstawania największego hitu.

Sylwia GrzeszczakSylwia Grzeszczak zaczynała w "Idolu". Kto jeszcze? [STARE ZDJĘCIA]

Zobacz wideo "Quebonafide: Romantic Psycho Film" - dokument o polskim raperze [ZWIASTUN]

Kizo o utworze "Disney": Nie miałem na to żadnego pomysłu

Kizo opowiedział w podcaście, że "Disney" powstał od muzyki. Napisanie tekstu zajęło ponad miesiąc, a raper czekał na odpowiednią wenę.

To był bit, który dostałem i od razu, kiedy go usłyszałem, pomyślałem "ale hitowy bit". Ale nie miałem na niego żadnego pomysłu i sobie leżał. Ja potrzebowałem do niego natchnienia. Wracałem co jakiś czas, przez kilka dni go odpalałem, myślałem "to jest zaj***te, ale nie mam pomysłu". Ten bit leżał sobie z miesiąc i ciągle do niego wracałem. Pojawił się później taki bodziec, kiedy nagle wróciłem do domu, odpaliłem go i "wiem". Spędziłem fajny weekend i na koniec niedzielnego wieczoru udało mi się to stworzyć od A do Z - powiedział u Żurnalisty.

Po tym, jak po wielu godzinach pracy piosenka w końcu powstała, Kizo przeczuwał, że może być hitem. Nie spodziewał się jednak, że aż takim.

Jak już to nagrałem, to czułem, że na pewno to pyknie i nawet sam byłem zadowolony, choć pesymistycznie podchodzę do swoich produkcji. Później ludzie strasznie się tym jarali na internecie. To był taki zwiastun tego, że może to siąść, ale że stanie się taką piosenką Polaków, która jest wszędzie, na top listach itd. No jak mogłem się tego spodziewać? - powiedział raper.

Dodał także, że według niego współczesny hip-hop wymyka się spod definicji, a rapować można do każdej muzyki. Jego zdaniem "dziś to hip-hop jest podzielony na gatunki, a można rapować nawet do bitu techno". Bez wątpienia fanów ujęło to niekonwencjonalne podejście i zestawienie rapowego tekstu z wesołą taneczną muzyką, co zadziało się w "Disney". Kizo wyznał również, że nie osiągnąłby sukcesu bez konsekwentnej pracy w tym kierunku.

 

'Między ziemią a niebem'"Agata zafundowała im niebylejaką orkę". Dziennikarz TVP skonsternowany

Każdy człowiek rodzi się z jakimś wewnętrznym talentem. Zawsze trzeba to wykorzystać i konsekwentnie w to iść. Wiele rzeczy robiłem, nie mając z tego żadnych korzyści, bo miałem zajawkę i uważałem, że jestem w tym dobry, choć wiele osób mówiło lub wysyłało sygnały, że jestem słaby w tym, co chcę robić - powiedział.

Teraz jego ambicją jest tworzenie muzyki rozrywkowej. Chciałby stworzyć więcej takich hitów i spopularyzować hip-hop. Myślicie, że mu się uda?

Więcej o: