Patricia Kazadi zdecydowała ujawnić, dlaczego usunęła się w cień. Mimo że już kilka lat temu ograniczyła swoją medialną aktywność do minimum, przez ostatnie półtora roku w ogóle nie pojawiała się na większych eventach. Wszystko zmieniło się dwa tygodnie temu, gdy wybrała się na imprezę zaprzyjaźnionej marki. Niestety, tuż potem pod jej zdjęciami pojawiło się sporo nieprzyjemnych komentarzy. Wokalistka teraz się do nich odniosła.
Patricia Kazadi udostępniła na Instagramie nagrania, w których wytłumaczyła, co się u niej działo w ostatnim czasie. Okazało się, że chorowała. Nie zdradziła, co dokładnie jej dolega, jednak fragmenty jej wypowiedzi sugerują, że znalazła się w szpitalu, a obecnie mieszka z mamą, która pomaga jej dojść do siebie.
Choruję już od dłuższego czasu. Zostałam zdiagnozowana już jakiś czas temu, półtora roku temu usłyszała diagnozę. Musiałam wycofać się projektów, rezygnować z propozycji. Nie czuję potrzeby tłumaczenia się, na co choruję, pewne rzeczy powinny zostać po prostu w domu. Mieszkam z mamą, która poświęciła mi ten czas, bym mogła dojść do siebie.
Wokalistka nie chodziła na wydarzenia, jednak przez ten czas wrzucała zdjęcia na swoje konto na Instagramie. Komentarze pod niektórymi z nich były naprawdę okrutne. Najbardziej dotknęły ją te, które przeczytała po wyjściu na ściankę dwa tygodnie temu.
Co się stało, że jest taka gruba, gdzie ona była - czytałam o sobie. Będąc w szpitalu czytałam, że przytyłam. Miałam przez to dużo frustracji, bo moje ciało mnie nie słuchało, sprawiało mi ból.
Kazadi miała do siebie żal, że tak wygląda. Uważała nawet, że niepotrzebnie się pokazuje i naraża na nieprzyjemne komentarze. Niedawno stwierdziła jednak, że nie ma powodu do wstydu.
Z czasem zyskałam ogromny szacunek do ciała. Zobaczyłam, jak szybko się regeneruje, walczy. Mogłam siadać, chodzić. Doszło to do mnie, że przecież nie muszę się kryć z tym, że przytyłam. Ja mam rezygnować z projektów, nie wychodzić, bo mam kilka kilogramów więcej? Najbardziej zabolało mnie jak przeczytałam, że chyba szykowałam się do roli hipopotama i już nie muszę, bo jestem gotowa. Jak poszłam na event, to czułam, że się naraziłam. Popłakałam się.
Kazadi poruszyła temat body shamingu. Nie pozwoli już więcej, by ktokolwiek miał wpływ na to, jak się czuje. Zaznaczyła, że każdy ma prawo mieć swoje zdanie, jednak jest znacząca różnica w odmiennej opinii na jakiś temat, a hejtem.
Można powiedzieć wiele, ale nie obrażając przy tym innych. Możecie napisać, że woleliście mnie w innym wydaniu, ale już hejtem jest pisanie, że się spasłam, wyglądam jak hipopotam.
Warto obejrzeć wszystkie nagrania Patrici Kazadi, która opowiedziała swoją historię. Żałuje, że jako osoba publiczna tak późno zaczęła dzielić się swoimi przemyśleniami, ale jej najnowsze wypowiedzi świadczą o tym, że już nie będzie miała przed tym oporów.
Zobacz też: Spytaliśmy Patrycję Kazadi, czy lubi chodzić na wesela. "Najbardziej lubię tańczyć do disco polo"
Nie żyje Bożena Dykiel. Aktorka miała 77 lat
Influencer ocenił pączki u Gessler. "Za tę cenę powinny śpiewać, tańczyć i mówić komplementy"
Tak wygląda dom Wiśniewskich. Gwiazdor pochwalił się zdjęciem z budowy
Andrzej Korycki przerwał milczenie w sprawie śmierci Dominiki Żukowskiej. To wyszło na jaw
Miszczak stwierdził, że Doda nie ma "krzty lojalności". Ta mu dosadnie odpowiedziała
Kaczorowska w hollywoodzkim stylu z Rogacewiczem. Spójrzcie na Kukulską
Koroniewska i Dowbor porzucili dom na rzecz luksusowego apartamentu w stolicy. 3,5-metrowa wyspa to początek
Ewa Wachowicz opiekuje się mamą. Wyznała, jak godzi to z pracą
Anna Wendzikowska dostawała w pracy niemoralne propozycje? "Strasznie się tego bałam"