Lawina negatywnych opinii o "Podlasiu". Barciś mówi, co o tym myśli i stawia sprawę jasno

Artur Barciś w filmie "Podlasie" wciela się w postać Jana Perzyny. Produkcja, która 1 kwietnia 2026 roku trafiła na Netfliksa, od razu wywołała sporo emocji i spotkała się z chłodnym odbiorem krytyków. Co na to znany aktor?
Artur Barciś, Anna Seniuk
YT Netfliks Polska

"Podlasie" ma być kontynuacją komedii "Nic na siłę". Na ekranie pojawiają się m.in. Anna Seniuk i Artur Barciś, co rozbudziło spore nadzieje widzów. Choć film szybko zyskał popularność w Polsce, jego odbiór pozostaje chłodny - w serwisie Filmweb ma ok. 4,5/10. "Film, który bierze sobie tytuł od pięknego polskiego regionu, żeby powiedzieć, że pędzą tam bimber i zbyt często używają słowa "dla". Do tego nie ma choć pół kadru, który wykorzystuje malowniczość Podlasia. Przeraźliwie nudny, niepotrzebny, żaden. Koszmar" - czytamy na stronie. Negatywne reakcje nie umknęły uwadze Artura Barcisia. Aktor postanowił zareagować na te opinie.

Zobacz wideo

Artur Barciś tłumaczy się po premierze. "Wydawało mi się, że to komedia"

Aktor w rozmowie z Plejadą podzielił się na początku dobrymi wspomnieniami z planu. - Bardzo dobrze wspominam pracę na planie tego filmu. Przede wszystkim spotkanie z Anią Seniuk — legendą, cudowną osobą i znakomitą aktorką. To była sama przyjemność występować z Anią i wszystkimi pozostałymi aktorami z obsady - przekazał Barciś. Krytyki scenariusza nie traktuje jednak osobiście, przecież nie on go tworzył. - Wydawało mi się, że to komedia, więc pewne rzeczy są lekko naciągnięte, ale mieszczą się w konwencji. Ja zrobiłem, co mogłem - dodał.

Gwiazdor jest zadowolony z nowego projektu, ale przypomina o jednym - zna "Podlasie" od środka i może być przez to nieobiektywny w ocenie. - Być może rzeczy, które dostrzegają bardziej surowi krytycy, ja po prostu pomijam albo ich nie widzę, bo zwyczajnie lubię ten film - wyznał Barciś. Podkreśla, że komedie rzadko zdobywają uznanie krytyków, więc nawet dobre produkcje z tego gatunku spotykają się z narzekaniami - podobnie mogłoby być dziś choćby z filmem "Sami swoi". Jak zaznacza, nie przywiązuje do tego dużej wagi, bo najważniejsze jest, by film spełniał swoją rozrywkową funkcję. Ponadto czeka, aż więcej widzów zapozna się z filmem.

Artur Barciś zdaje sobie sprawę, jaką formę przybrało "Podlasie". Przesłanie jednak może zaskoczyć

- Myślę, że to ciekawa komedia o świecie rzadko pokazywanym — o wsi, o Podlasiu. To miejsce, które się wyludnia, a to jest ogromny problem. W miejscowości, gdzie kręciliśmy zdjęcia, były zaledwie dwa zamieszkane domy, reszta to pustostany. Starsi mieszkańcy odchodzą, a młodzi wyjeżdżają do miast - wytłumaczył gwiazdor w wywiadzie.

Film niesie też takie właśnie przesłanie: nie uciekajcie, bo nawet w takich miejscach można stworzyć coś wyjątkowego, choćby dobrą restaurację, do której ludzie będą przyjeżdżać. Bo jeśli nie ma nic, nikt się tam nie pojawi - uzupełnił. Wspomniał, że film przypomina o ważnych wartościach, polskiej gościnności i swojskiej atmosferze. Obejrzycie?

Więcej o: