Tylko u nas

Zawodnik tyle zapłaciła za zaledwie kilka rzeczy. "Skąd brać te pieniądze?"

Kinga Zawodnik pojawiła się na Jupiterach Roku Plotka i przy okazji zabrała głos na temat obecnych cen w Polsce. Influencerka otwarcie przyznała, że nie czuje się z nimi komfortowo.
Kinga Zawodnik
Kapif.pl; Adam Stepien/Agencja Wyborcza.pl

Kinga Zawodnik to znana z telewizji osobowość, która zdobyła sympatię widzów dzięki swojej autentyczności i dystansowi do siebie. Tym razem jednak celebrytka poruszyła bardziej przyziemny temat - w najnowszej wypowiedzi z 1 kwietnia nawiązała do rosnącej drożyzny w Polsce, zwracając uwagę m.in. na coraz wyższe ceny paliwa, które, jak przyznała, mocno obciążają jej codzienne wydatki.

Zobacz wideo Nawet Zawodnik odczuwa inflację w Polsce

Kinga Zawodnik przekonała się na własnej skórze, czym są paragony grozy. "Skąd brać te pieniądze?"

Influencerka z uwagi na spotkania w szkołach potrafi pokonywać kilkaset kilometrów dziennie. Spotyka się z uczniami w ramach projektu edukacyjnego "Stop Hejt". W rozmowie z nami nie kryła oburzenia tym, jaką kwotę musi przeznaczać za sam transport. - Ja już nie chcę mówić, ile ja miesięcznie płacę za paliwo. To są horrendalne stawki - opowiedziała. Przy okazji wspomniała, że jej brat, który jest rolnikiem, również przeżywa wzrost cen, w jego przypadku ropy, co bardzo odczuwa na co dzień. - Wiele osób musi odmawiać sobie bardzo dużo. Żywność również jest bardzo droga - uzupełniła.

Zawodnik była zaskoczona, kiedy spojrzała na paragon, na którym widniały podstawowe, zdrowe produkty. - Wzięłam awokado, serek, mleko, twaróg... Praktycznie nic nie kupiłam, nawet dla całej rodziny nie kupiłam rzeczy, a rachunek wyszedł na 130 zł - przekazała nam. - A jutro nie będzie już awokado, z mleka zrobisz trochę owsianki i nie masz produktów! - westchnęła. - Skąd brać te pieniądze? - zapytała na koniec.

Sylwia Bomba narzekała na paliwo. Postanowiła się wytłumaczyć

Nie tylko Zawodnik odczuła wzrost cen, ale i Sylwia Bomba, która narzekała na ceny paliwa na Instagramie. Celebrytka postanowiła zabrać głos po zamieszaniu, jakie wywołało jej zdjęcie z tankowania. Fotografia szybko obiegła sieć i wywołała lawinę komentarzy, ponieważ część internautów zarzucała jej, że sama wybiera drogi w utrzymaniu samochód, więc nie powinna narzekać na ceny paliwa.

Bomba wyraźnie zaznaczyła jednak, że jej przekaz został źle zrozumiany. Jak podkreśliła, nie chodziło o to, kto czym jeździ, ale o problem, który dotyka wszystkich kierowców. Zwróciła uwagę, że w ostatnim czasie ceny paliwa znacząco wzrosły i dziś za ten sam bak trzeba zapłacić znacznie więcej niż jeszcze niedawno - niezależnie od tego, czy ktoś tankuje luksusowe auto, czy zwykły miejski samochód.

Więcej o: