Odważne wyznanie Doroty Szelągowskiej: "Chodziłam do moich nauczycieli i mówiłam, że ojczym mnie bije"

Dorota Szelągowska opowiedziała o swoim trudnym dzieciństwie. Wraz z mamą wyznała, że były bite, zaś sprawcą był ojczym projektantki.

Dorota Szelągowska to lubiana prezenterka i gospodyni programów związanych z aranżacją wnętrz. Prywatnie jest córką pisarki Katarzyny Grocholi i szczęśliwą matką dwojga dzieci: dorosłego już Antoniego oraz dwuletniej Wandy. Po raz kolejny opowiedziała o tym, że ma za sobą traumatyczne dzieciństwo.

Dorota Szelągowska opowiedziała nam o macierzyństwie.

Zobacz wideo

Dorota Szelągowska była ofiarą przemocy domowej

Przypomnijmy, że ostatnio o swoim trudnym dzieciństwie i problemach z samoakceptacją opowiedziała "Wysokim Obcasom" Joanna Brodzik. Teraz do gwiazd, które głośno mówią o swoich niełatwych doświadczeniach, postanowiła dołączyć Dorota Szelągowska. Dziennikarka zaangażowała się więc w akcję "Stop przemocy wobec kobiet". Wraz z mamą w programie "Kulisy sławy"  opowiedziała o swojej bolesnej przeszłości. Jak się okazuje, zarówno Katarzyna Grochola, jak i jej córka, były ofiarami przemocy domowej.

Myśmy żyły w związku przemocowym, z moim mężem, (...) potem się dowiedziałyśmy jeszcze dużo gorszych rzeczy o nim - zaczęła Katarzyna Grochola.
Jak chodziłam do moich nauczycieli i mówiłam, że ojczym mnie bije, to było "Dorotko przesadzasz". W Polsce jest na to przyzwolenie, bo w Polsce jest odróżnienie klapsa od bicia - powiedziała Szelągowska.

Szelągowska wyznała, że w przeszłości zdarzyło jej się dać klapsa synowi. Teraz jest jednak bardziej świadoma i na młodszą córkę nigdy nie podniosła ręki. O tym, jak ważne jest prawidłowe zachowanie względem dzieci opowiedziała Grochola:

My uczymy dzieci tych zachowań. Za chwilę zaowocują one tym, że będą bite żony, dręczeni mężowie, pozbawieni godności i honoru (...). Nie będę się na to godzić - powiedziała pisarka.

We wcześniejszej rozmowie z Mateuszem Hładkim dla TVN prezenterka wyznała natomiast, że jej ojczym był pedofilem:

Miałam ojczyma, który był pedofilem. Szczęśliwie, byłam dla niego za stara. Trudno jest wyznawać rzeczy niewygodne, natomiast jeżeli ty swoim wyznaniem jesteś w stanie uratować jakąś część ludzi, warto. Ludzie, którzy są na dnie, szukają jakiejkolwiek deski ratunku. Czasami tą deską ratunku może być to, że ta miła, uśmiechnięta pani z telewizji, też się borykała z różnymi rzeczami - powiedziała prezenterka.

Cieszymy się, że ofiary przemocy mają odwagę mówić o krzywdach, które je spotkały. Dzięki temu pewne tematy przestaną być tabu oraz powodem do wstydu.

JP