Córka Wodeckiego obraziła Olgę Bończyk? "Ostentacyjnie mnie pominęła". Dostała odpowiedź

Katarzyna Wodecka-Stubbs, córka Zbigniewa Wodeckiego, skomentowała konflikt z Olgą Bończyk. Aktorka wyznała niegdyś, że została źle potraktowana przez rodzinę muzyka. "Nie wiem, o czym ona mówi" - skwitowała Wodecka-Stubbs.

Zbigniew Wodecki zmarł w maju ubiegłego roku. Śmierć ta poruszyła miliony Polaków, ale przede wszystkim jego najbliższych. Do grona przyjaciół artysty należała między innymi Olga Bończyk, która od jakiegoś czasu coraz bardziej nagłaśnia w mediach konflikt z rodziną muzyka. 

Aktorka zarzuca dzieciom i żonie Wodeckiego, że źle ją potraktowali podczas listopadowego koncertu poświęconego pamięci artysty. 

Stojąc tam na scenie, pomyślałam, że domknęły się drzwi. I choć na scenie, po koncercie, córka Zbyszka, dziękując artystom uściśnięciem dłoni, ostentacyjnie mnie pominęła, to uspokoiłam się. Pomyślałam, że czas podnieść się i zacząć kolejny etap bez zmartwień, co ktoś pomyśli. Poszłam na jego grób, zapaliłam znicz" - mówiła Bończyk w rozmowie z tygodnikiem "Świat i Ludzie".

Wcześniej żaliła się także, że nie pozwolono jej wykonać na koncercie utworu ponoć specjalnie jej przeznaczonego. 

Teraz na słowa te postanowiła zareagować córka Zbigniewa Wodeckiego, Katarzyna Wodecka-Stubbs.

Nie mam z nią konfliktu. Nie wiem, o czym ona mówi. Nie czytam tego, więc nie chowam urazy. Do każdego, również do niej, podchodzę z pogodą ducha i uśmiechem. Tak jak mój ojciec - powiedziała Wodecka-Stubbs w rozmowie z "Faktem".

Wodecka-Stubbs skomentowała także chęć organizowania na własną rękę koncertów upamiętniających Wodeckiego przez Bończyk. Swego czasu aktorka chciała zorganizować taką akcję, ale niestety rodzina nie wyraziła na to zgody.

Jeśli osoby trzecie chcą organizować koncerty poświęcone pamięci taty, powinny pomyśleć o etyce. O tym, kto ma do tego prawo, i kto to powinien robić...- dodała w "Fakcie".

MM