Justyna Steczkowska zawsze powtarza, że prywatność jest dla niej rzeczą świętą. Przeczą temu niektóre jej zachowania jak np. ustawki z paparazzi czy pokazywanie bardzo prywatnych zdjęć (np. z karmienia piersią) na Instagramie.
Kilka dni temu po jednym ze swoich koncertów doświadczyła nieprzyjemnej dla niej sytuacji, która skończyła się interwencją policji. Steczkowska wściekła się na paparazzi, którzy robili jej zdjęcia po występie w Zakopanem.
Gwiazda wielokrotnie zaznaczała, że nie znosi, gdy media śledzą każdy jej krok.
Każdy z nas potrzebuje chociaż odrobiny prywatności, bez względu na to, jaki wykonuje zawód. Wiele razy powracam do myśli, by dać sobie spokój z show-biznesnem - mówiła kiedyś w jednym z wywiadów.
Na zrobionych po koncercie zdjęciach widać, że Steczkowska jest bardzo zdenerwowana. Całą sytuację nagrywała telefonem a później zadzwoniła po policję.
Piosenkarce cały czas towarzyszyli znajomi. Kiedy na miejscu pojawili się funkcjonariusze, gwiazda długo tłumaczyła im całą sytuację i pokazywała nagrania z telefonu.
Czy interwencja policji faktycznie była potrzebna? W końcu zdjęcia nie były wykonywane w sytuacji prywatnej, tylko po koncercie, który jest główną częścią pracy piosenkarki.
OG
Gospodarstwo Andrzeja z Plutycz robi wrażenie. Wiadomo, ile hektarów posiada
Dom Andrzeja Piasecznego ma nietypowy kolor. Wokalista zamieszkał na świętokrzyskiej wsi
Jóźwiak urządzała domy z Szelągowską, sama mieszka na 43 m2. Pochwaliła się wnętrzem
Książę William przerwał milczenie po aresztowaniu Andrzeja. Zaskakujące słowa
Tomasz Sekielski o depresji. Takie były pierwsze objawy choroby
Włodarczyk ucięła temat po pytaniu od Gessler. "Nie chcę o tym rozmawiać"
Poruszające wyznanie Agnieszki Woźniak-Starak. W trakcie poszukiwań Piotra miała ważną prośbę do przyjaciół
Andrzej wyjechał z Plutycz. Powierzył ojcu i bratu ważne zadanie
Andrzej z Plutycz kilka lat temu pojawił się w innym show! Tak wtedy wyglądał