Dla Justyny Steczkowskiej "prywatność to rzecz święta". To skąd ta "ustawka"?

Justyna Steczkowska miała ustawkę z tabloidem, a przecież dla niej prywatność to rzecz święta.

Justyna Steczkowska jest jedną z tych gwiazd, która próbuje prywatne sprawy zachować tylko dla siebie. Okazuje się, że wybrane tabloidy mają przyzwolenie na zdjęcia artystki podczas rodzinnych spacerów.

"Flesz" spotkał Justynę Steczkowską z córeczką Helenką na ich pierwszym spacerze. Artystka wygląda zachwycająco! - czytamy w magazynie.

W dwutygodniku Steczkowska pokazała się razem z 13-letnim synem Leonem i nowo narodzoną córką Heleną. Atmosfera na zdjęciach jest bardzo rodzinna, a piosenkarka wygląda jak na zwyczajnym spacerze z dziećmi. Fotografie wyglądają tak jakby paparazzi "złapali" ją w intymnej sytuacji. Takie ustawki z fotoreporterami to żadna nowość, ale w przypadku Steczkowskiej cała sytuacja dziwi, bo przecież dla wokalistki "prywatność to rzecz święta". Ostatnio 41-letnia artystka zdecydowała się na domowy poród. Dlaczego? Chodziło oczywiście o media.

Gwiazda nie chciała robić z tego wydarzenia medialnego show. Obawiała się, że tak jak przy poprzednich porodach paparazzi nie dadzą jej spokoju - zdradziła "Fleszowi" przyjaciółka artystki. - Dla Justyny przecież prywatność to rzecz święta. Mimo, że jest prawdziwą diwą na scenie, poza nią to normalna osoba - dodaje.

Justyna Steczkowska, Maciej MyszkowskiKAPIF

Piosenkarka nigdy nie opowiadała chętnie o życiu prywatnym, kiedy jeden z dziennikarzy portalu Muzyka.onet.pl zapytał o jej ciążę, ta szybko odpowiedziała:

Proszę o następne pytanie.

W tym samym wywiadzie Steczkowska narzekała też na paparazzi.

Dalej otaczają cię kordony paparazzi?

Nieustannie. Jest to zupełnie poza mną. Nie mam na takie rzeczy wpływu, żadnego niestety.

Da się przyzwyczaić?

Nie da się. Każdy z nas potrzebuje chociaż odrobiny prywatności, bez względu na to, jaki wykonuje zawód - powiedziała artystka. - Wiele razy powracam do myśli, by dać sobie spokój z show-biznesnem - dodała.

Wokalistka nie chce dzielić się swoim życiem prywatnym i powtarza to jak mantrę w wywiadach. Dlaczego, więc zgodziła się na ustawkę? Może nie chciała wyjść niekorzystnie na pierwszych zdjęciach po porodzie, a być może chodziło też o pieniądze, na które narzeka artystka. Na zdjęciach widoczna jest marka wózka, w której wożona jest mała Helenka.

Jeżeli dziś sprzedaje się 15 tys. płyt - a to już wielki sukces i status złotej płyty - to jest naprawdę za mało, żeby zrobić dobry teledysk i jeszcze zapłacić wszystkim, którzy pracowali przy płycie. Rozkładając ten zarobek na dwa lata, bo mniej więcej co dwa lata nagrywa się nowy materiał, wychodzi skromna urzędnicza pensja. Na szczęście możemy grać koncerty i to jest główne źródło dochodu artystów w Polsce - powiedziała dla WP.pl.

Justyna SteczkowskaWBF

Ostatnio Steczkowska pokazała też na Instagramie jak karmi piersią córkę Helenę. Faktycznie chroni swoją prywatność?

.Screen z Instagramu

 

 

.Screen z Instagramu


majk

Więcej o:
Komentarze (1)
Dla Justyny Steczkowskiej "prywatność to rzecz święta". To skąd ta "ustawka"?
Zaloguj się lub komentuj jako gość
  • www

    Oceniono 47 razy 35

    Myślę że przesadzacie. Czym innym jest samodzielne wrzucenie zdjęcia gdzie w centrum pola widzenia jest but a czym innym zaszczucie celebryty przez paparazzi zwisających z drzewa by strzelić fotkę gwiazdy w wannie.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX