Heath Ledger zmarł 9 lat temu. Michelle Williams tak otwarcie o jego śmierci jeszcze nie mówiła. "Nie dało się mnie pocieszyć"

Michelle Williams zdobyła się na osobiste wyznania na temat śmierci swojego partnera, Heatha Ledgera. Padły bardzo poruszające słowa.

Michelle Williams od 2004 roku była związana z Heathem Ledgerem, z którym doczekała się córki, Matildy. Ze względu na różnice charakterów związek nie przetrwał próby czasu i w 2007 roku para postanowiła się rozstać. Mówiło się, że to Williams zdecydowała się na ten krok, ponieważ podejrzewała, że Ledger nadużywa narkotyków.

Aktor, ze względu na dobro córki, zrezygnował zarówno z narkotyków, jak i z alkoholu, ale nadal zażywał ogromne ilości leków na receptę. Zaledwie kilka miesięcy po rozstaniu pary doszło do tragicznej śmierci aktora, spowodowanej przedawkowaniem leków. Mówiło się, że pośrednio przyczyniła się do tego wyczerpująca psychicznie rola Jokera w "Mrocznym rycerzu", która doprowadziła go do depresji i bezsenności. W niedzielę minęła 9. rocznica śmierci Ledgera.

W wywiadzie dla lutowego numeru "WSJ Magazine" Williams przejmująco opowiedziała o tym, jak czuła się po odejściu mężczyzny, którego uważała za swoją bratnią duszę. Aktorka wytłumaczyła też, dlaczego nie chciała wyprowadzić się z domu, który wcześniej dzieliła z byłym partnerem.

W tamtym czasie nie dało się mnie pocieszyć. Myślałam sobie: "Jak on nas znajdzie? Przecież tu właśnie mieszkaliśmy i on teraz nie będzie wiedział, gdzie jesteśmy". Teraz nie mogę uwierzyć, że tak do tego podchodziłam. Może chce mi się płakać właśnie dlatego, że jest mi żal tej osoby, która myślała, że on nie będzie nas potrafił zlokalizować - mówiła.

Williams wyznała, że choć obecna sytuacja nadal ją przytłacza, bo samotne macierzyństwo jest wciąż stygmatyzowane, na razie koncentruje się tylko na wychowaniu córki.

Ciężko jest walczyć z uczuciem porażki, które mówi, że nie potrafisz spełnić pewnych oczekiwań uznawanych przez innych za normę. Czasem to daje wrażenie alienacji. Podczas imprez szkolnych samotnych matek jest tylko dwie. Każdy inny ma partnera, dlatego trzymamy się razem. Trudno jest podchodzić romantycznie do związku, kiedy ma się 36 lat. Gdy jesteś rodzicem od 11 lat i wszystko już masz za sobą, nie masz romantycznych ideałów, bo wiesz, że potrafisz sobie poradzić bez nikogo. Ta romantyczna idea, że można poznać kogoś i przeżyć z tą osobą życie jak z książki, co jest nam wpajane od małego, to dla mnie tak naprawdę nie istnieje - czytamy w magazynie.

Od czasu śmierci aktora, Williams była łączona między innymi z pisarzem Jonathanem Safranem Foerem, aktorem Jasonem Segelem czy reżyserem Spike'em Jonze'em, żaden ze związków nie przetrwał jednak długo.

MK