Siostra byłego Nicoli Peltz dolewa oliwy do ognia. Jej komentarz rzuca nowe światło na aferę

Oświadczenie Brooklyna Beckhama na temat konfliktu z rodzicami wywołało w sieci lawinę komentarzy. Do sprawy niespodziewanie odniosła się także Alana Hadid, siostra byłego partnera Nicoli Peltz. Celebrytka podważyła deklaracje pary o potrzebie prywatności.
Alana Hadid, Brooklyn Beckham, Nicola Peltz
Fot. Instagram/lanzybear, brooklynpeltzbeckham

19 stycznia Brooklyn Beckham opublikował obszerne oświadczenie, w którym odniósł się do krążących od miesięcy plotek na temat konfliktu z rodzicami. "Moja rodzina nie szanuje mojej żony. Moja matka notorycznie zapraszała do naszego życia kobiety z mojej przeszłości, tylko po to, byśmy czuli się niekomfortowo. (...) Moja rodzina docenia tylko markę, jaką stało się nazwisko 'Beckham'" - pisał 26-latek. Sprawa Beckhamów rozgrzała media do czerwoności. Niespodziewanie głos zabrała Alana Hadid - przyrodnia siostra Gigi i Belli Hadid oraz siostra Anwara Hadida, który w przeszłości był związany z Nicolą Peltz

Zobacz wideo Jakob Kosel o Davidzie Beckhamie. "Inspiruję się nim, to mój idol"

Brooklyn Beckham pisał, że pragnie z żoną prywatności. Alana Hadid jest innego zdania 

"Dorastałem w ciągłym lęku i niepokoju. (...) Moja żona i ja chcemy uniknąć życia opartego na medialności, manipulacji i dyktowanego przez wizerunek publiczny. Chcemy szczęścia, prywatności i spokoju dla naszej przyszłej rodziny" - pisał w swoim oświadczeniu Brooklyn. 

W sieci szybko zaroiło się od memów, w których internauci naśmiewali się z konfliktu Beckhamów. Niewybredną serię zamieścił popularny profil popkulturowy Saint Hoax. Pod wpisem jeden z internautów zauważył, że zakończenie publicznego wywodu o rodzinnych problemach hasłem "chcemy prywatności" mówi samo za siebie. W odpowiedzi na jego komentarz Alana Hadid zasugerowała, że Nicoli Peltz w rzeczywistości wcale nie zależy na prywatności. Od lat ma szukać przede wszystkim... rozgłosu. "Ta dziewczyna wcale nie chce prywatności, od dekady próbuje zostać sławna" - napisała. 

Ekspertka o rozłamie w rodzinie Beckhamów. Victoria i David mają poważny problem

W rozmowie z Plotkiem ekspertka od PR-u Marta Rodzik przyznała, że zarzuty celebryty niewątpliwe będą miały wpływ na wizerunek jego rodziców. Co jej zdaniem powinni zrobić Beckhamowie? "Otwarte polemizowanie z synem byłoby błędem i tylko potwierdziłoby jego tezy. Z kolei długotrwałe milczenie może zostać odebrane jako chłód i brak empatii. Najbezpieczniejszą strategią jest krótki, wyważony komunikat: bez obrony, bez szczegółów, z uznaniem emocji i podkreśleniem szacunku dla prywatności" - tłumaczyła. 

Więcej o: